30 dowodów na to, że "przepuszczasz" pieniądze w banku

analityk Bankier.pl

Banki się zmieniają, ale przyzwyczajenia wielu klientów utknęły w miejscu. Z tego powodu mogą przepłacać za korzystanie z usług bankowych - w skrajnych przypadkach nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Jeszcze kilka lat temu niemal każdy bank oferował bezwarunkowo bezpłatne konto osobiste. Dziś takich produktów jest już tylko kilka na rynku. Banki ograniczyły też istotnie dostępność bezpłatnych bankomatów. Z reguły oferują jedynie własne maszyny, choć jeszcze do niedawna standardem były wszystkie bankomaty bez prowizji. Zmieniło się też podejście do obsługi klienta. Banki zachęcają do korzystania z kanałów elektronicznych, ograniczając dostępność placówek i podnosząc opłaty za operacje realizowane w okienkach.

Nie zmieniły się jednak przyzwyczajenia klientów. Część osób nadal bankuje po staremu, przez co naraża się na dodatkowe koszty. Wypłacając z obcego bankomatu - zapłacimy na prowizję sięgającą nawet kilkudziesięciu złotych, zlecając przelew w oddziale - musimy liczyć się z kosztem nawet 10 zł, a zaciągając kredyt - dajemy się ubrać w dodatkowe ubezpieczenia lub mało przydatne usługi. Przez tego typu błędy pieniądze uciekają nam między palcami – w skali miesiąca nawet kilkadziesiąt złotych. Zebraliśmy w jednym miejscu najbardziej typowe błędy klientów, które narażają ich na wysokie koszty.

(fot. Doppelganger4 / Shutterstock)

Oto subiektywna lista „grzechów”, które wciąż popełniają klienci banków.

  1. Otworzyłeś darmowe konto, a bank zmienił warunki gry. Jeszcze niedawno banki nęciły bezwarunkowo bezpłatnymi rachunkami, ale czasy się zmieniły. Dziś w większości instytucji trzeba wykazać się aktywnością. Teraz żeby nie płacić za rachunek musisz dokonać kilku transakcji lub zasilić konto swoją pensją.
  2. Korzystasz z pierwszego lepszego bankomatu. Nie tylko konta były kiedyś bezwarunkowo bezpłatne – bankomaty też. Dziś większość banków ograniczyła możliwość darmowych wypłat z obcych maszyn. Wypłacając pieniądze w bankomacie nienależącym do twojego banku, płacisz prowizję.
  3. Wypłacasz małe kwoty z bankomatu. 20 czy 50 zł z bankomatu? Da się, ale nie zawsze się to opłaca. W kilku bankach za pobranie niskiej kwoty trzeba zapłacić prowizję. Tak jest na przykład w mBanku – jeżeli wypłacasz mniej niż 100 zł, płacisz za taka operację 2,50 zł.
  4. Zlecasz przelew w placówce. Banki przepychają klientów do kanałów zdalnych – bankowości internetowej i mobilnej. Za przelew zlecony online w większości przypadków nie płacisz nic. Ale jeśli udasz się z taką operacją do placówki, zapłacisz jak za zboże. Na przykład ING banku przelew w placówce kosztuje 9 zł.
  5. Bank namówił cię na kartę, z której nie korzystasz. Karta kredytowa to dobry sposób na podreperowanie budżetu w awaryjnych sytuacjach – zachwalają banki. Możesz po nią sięgnąć, tylko od czasu do czasu. Ale trzymanie plastiku w szufladzie to kosztowna zabawa. Banki pobierają opłaty za brak aktywności. Na przykład w Santander Banku Polska za Kartę 123 trzeba płacić 10 zł miesięcznie, jeśli nie wykonasz 10 transakcji.
  6. Oszczędzasz na LOL-katach.  Nie interesujesz się oprocentowaniem lokatzakładasz pierwszą lepszą z brzegu. Dostajesz mizerne odsetki, które nie zabezpieczają oszczędności przed inflacją. W efekcie po zakończeniu lokaty, twoje pieniądze mają mniejszą siłę nabywczą niż w dniu jej założenia. Tymczasem na rynku można znaleźć depozyty, które przynoszą nawet 2-3 proc. więcej zysku niż przeciętny bankowy depozyt.
  7. Automatycznie rolujesz lokaty. Zakładasz lokatę w promocji i… o niej zapominasz. Promocyjne oprocentowanie obowiązuje przez 2-3 miesiące, a później bank odnawia automatycznie depozyt na nowy okres. Niestety już na znacznie gorszych warunkach. Na przykład Nest Bank proponuje lokatę Witaj na 4 proc., która po 3 miesiącach odnawia się jako depozyt na 1 proc.
  8. Traktujesz konto oszczędnościowe jak zwykły ROR. Konto oszczędnościowe w większości banków pozwala raz w miesiącu wypłacić gotówkę bez prowizji. Wypłacasz częściej – płacisz wysoką opłatę za wycofanie środków. Na przykład w Santander Banku Polska drugi przelew a Konta oszczędnościowego VIP kosztuje 20 zł.
  9. Trzymasz za dużo pieniędzy na jednym rachunku. Im więcej, tym lepsze oprocentowanie? Ta reguła nie sprawdza się za każdym razem. Niektóre banki ustawiają górne limity dla środków zgromadzonych na kontach oszczędnościowych, powyżej których naliczają niższe odsetki. Na przykład Nest Bank w Koncie Skarbonka oferuje 3 proc. do kwoty 5 tys. zł. Po przekroczeniu tej kwoty oprocentowanie dla całości środków spada do stawki WIBOR3M pomniejszonej o marże 0,5 proc.
  10. Płacisz za usługę cashback. Usługa cashback umożliwia dokonywanie wypłat drobnych kwot w kasie sklepowej. Banki reklamują ją jako alternatywę dla bankomatów. W większości instytucji cashback jest bezpłatny, ale nie wszędzie. Na przykład w Santander Banku Polska prowizja za wypłatę wynosi 1,5 zł, a w PKO BP i BNP Paribas 1 zł.
  11. Przegapiłeś, że twoje 26. urodziny obchodził z tobą także twój bank. Większość banków oferuje preferencyjne warunki prowadzenia rachunków dla klientów do 26. roku życia. Kiedy zdmuchniesz świeczki na torcie, bank zmieni ci taryfę na wyższą – taką jaką proponuje „zwykłym” klientom indywidualnym. A to oznacza, że zmienią się warunki zwolnienia z opłat.  
  12. Zapomniałeś o rachunku, ale bank nie. Otworzyłeś darmowe konto w okresie promocji, ale przestałeś z niego korzystać. Bank nie zapomniał jednak naliczać opłat. Może się okazać, że po kilkunastu miesiącach będziesz miał do zapłaty nawet kilkaset złotych zaległych prowizji.
  13. Nie monitorujesz co się dzieje na twoim rachunku. Tobie zdarza się pomylić, bankowi również. Jeśli nie sprawdzasz historii operacji, może się zdarzyć, że w wyniku awarii bank pobierze opłatę za konto dwukrotnie. Niektóre instytucje cofają ją co prawda automatycznie, ale zdarzają się przypadki, że trzeba samemu upomnieć się o swoje.
  14. Nie czytasz korespondencji z banku. To błąd, który może procentować na różne sposoby. Na przykład przegapisz informację o podwyżkach. Ale zdarza się, że banki informują, że w wyniku decyzji UOKiK muszą zwrócić opłaty klientom. Trzeba się jednak po nie samemu zgłosić. Jeśli tego nie zrobisz w terminie, nie masz szans na odzyskanie nawet kilkuset złotych nienależnie pobranych prowizji.
  15. Dajesz się namówić na dodatkowe opłaty w darmowym kredycie. Nierzadko banki oferują w sieciach handlowych kredyty ratalne 0 proc. na zakup towaru. I rzeczywiście kredyty te nie są oprocentowane. Jednak w momencie podpisywania umowy, bank chce za wszelką cenę dołożyć ubezpieczenie lub opłatę za powiadomienia SMS o płatnościach rat. W efekcie darmowy kredyt zmienia się w standardową ofertę, do której musisz dopłacić.
  16. Płacisz za granicą w złotówkach. Wyjeżdżając na wakacje zabierasz ze sobą swoją kartę do konta w złotówkach i nie włączasz usługi wielowalutowej. Bez trudu zapłacisz nią co prawda w zagranicznych sklepach, ale bank zarobi na przewalutowaniu transakcji. Na przykład mBank doliczy sobie 5,9 proc. za przewalutowanie każdej transakcji.
  17. DCC? A co to takiego? Na zagranicznych wojażach korzystasz z usługi Dynamic Currency Conversion. W teorii powinna ona gwarantować lepszy, niższy kurs przewalutowania transakcji kartowej w złotówkach na walutę. W praktyce kurs może i jest gwarantowany, ale operacja obłożona jest dodatkowymi prowizjami operatorów terminali czy bankomatów.
  18. Dajesz się skusić stawkom oprocentowania kredytu podanym w reklamie. Bank reklamuje kredyt na 5 proc., ale kto by tam czytał drobny druk. W rzeczywistości oprocentowanie nominalne najczęściej nijak się ma do rzeczywistych kosztów kredytu. Banki oprócz oprocentowania doliczają czasami prowizję za udzielenie kredytu (kilka procent) oraz dodatkowe ubezpieczenie (które najczęściej na niewiele się zdaje). W efekcie kredyt na 5 proc. może mieć RRSO na 30 proc.
  19. Płacisz za SMS-y informujące o operacjach na rachunku. SMS-y to już przeżytek. Dziś większość banków oferuje darmowe powiadomienia push w aplikacji mobilnej. Tymczasem niektórzy klienci nadal dają się „golić” na płatnych powiadomieniach. Na przykład pakiet 40 SMS-ów w PKO BP kosztuje 6 zł miesięcznie. Każdy następny SMS to koszt 0,30 zł.
  20. Płacisz za prowadzenie konta oszczędnościowego. Rachunki oszczędnościowe są z reguły bezpłatne. Ale od każdej reguły sią wyjątki. Na przykład PKO BP pobiera za prowadzenie rachunku 1 zł miesięcznie, a Toyota Bank 30 zł. W tym drugim przypadku opłata jest zwracana, jeśli nie wypłacisz w danym miesiącu pieniędzy z konta. Ale kiedyś przecież wypłacisz?
  21. Zarabiasz za mało. W niektórych bankach opłata za prowadzenie rachunku uzależniona jest od twojej pensji. Jeżeli co miesiąc wpływa określona kwota, nie musisz płacić za konto. Ale zdarza się, że wpływy są nieregularne. Wówczas bank kasuje cię za prowadzenie rachunku. Na przykład w Alior Banku trzeba przelewać co miesiąc 1500 zł, lub płacić 10 zł miesięcznie.
  22. Płacisz za niewykorzystywany limit odnawialny. Limit odnawialny to dobre zabezpieczenie na wypadek awaryjnych sytuacji. Gdy zabraknie pieniędzy na ROR, można zejść pod kreskę. Oprocentowanie jest niskie, a gdy nie korzystamy z środków bank nie nalicza odsetek. Niestety co roku pobiera opłatę za odnowienie limitu – niezależnie czy korzystasz czy nie. A taka prowizja uzależniona jest od wysokości dostępnego limitu. Na przykład w Banku Millennium jest to 2,49 proc. kwoty przyznanego limitu, ale nie mniej niż 69 zł.
  23. Płacisz za kody SMS do autoryzacji transakcji. W większości banków taka usługa jest bezpłatna. Ale nie wszędzie. Na przykład Bank Pekao pobiera za każdy kod 0,20 zł. Oplata naliczana jest później zbiorczo na koniec miesiąca za wszystkie wysłane kody SMS.
  24. Wypłacasz gotówkę z bankomatu za pomocą karty kredytowej. Karty kredytowe nie służą do pobierania gotówki z bankomatów. To się nie opłaca. Z dwóch względów. Po pierwsze - bank od razu zaczyna naliczać odsetki od takiej operacji. Po drugie – pobiera wysoką prowizję za wypłatę z bankomatu, najczęściej ustalaną procentowo od kwoty wypłaty. Na przykład w ING Banku Śląskim wypłata z obcego bankomatu kosztuje 3 proc., min. 9 zł.
  25. Jesteś przywiązany do papieru. Co miesiąc banki wysyłają swoim klientom informację o historii obrotów na rachunku. Jeżeli zdecydowałeś się na wyciągi papierowe, to za taki luksus musisz dodatkowo płacić. Za darmo są jedynie wyciągi w formie elektronicznej. Na przykład w mBanku  papierowy wyciąg kosztuje 7,5 zł.
  26. Sprawdzasz stan konta w bankomacie. Bankomaty umożliwiają sprawdzenie salda rachunku. W większości przypadków taka operacja jest jednak płatna. Na przykład w Santander Banku Polska kosztuje to 2 zł, a w PlusBanku - 3 zł. Saldo sprawdzisz za darmo, i w każdej chwili, w swojej aplikacji mobilnej.
  27. Korzystasz z rachunku ze „starej oferty”. Banki co jakiś czas odświeżają ofertę kont osobistych. Nowe rachunki są z reguły bardziej atrakcyjne cenowo, bo mają zwabić nowych klientów. Zazwyczaj też z biegiem czasu banki podnoszą opłaty w starych kontach, bo klienci z przyzwyczajenia rzadko zmieniają ofertę. Za przykład może posłużyć PKO BP. Stare Superkonto kosztuje 6,90 zł, podczas gdy nowsze Konto Za Zero można mieć za darmo.
  28. Płacisz za przelewy internetowe. Co do zasady przelewy internetowe są bezpłatne. Ale nie jest to jednak rynkową regułą. W starszych pakietach, z których korzystają jeszcze niektórzy klienci często pojawia się opłata za przelew internetowy. Na przykład w wycofanym już oferty Superkoncie PKO BP jest to 1,20 zł za zlecenie. Ale nie tylko w starych kontach – Krakowski Bank Spółdzielczy kasuje 0,60 zł za przelew internetowy w aktualnej ofercie.
  29. Korzystasz z karty kodów jednorazowych. Zanim popularność zdobyły hasła SMS-owe i mobilna autoryzacja, banki oferowały klientom do autoryzacji kartę kodów jednorazowych. Niektóre nada to robią, ale wiąże się to z dodatkowymi opłatami. Na przykład w PKO BP użycie jednego kodu ze zdrapki kosztuje 0,29 zł. Lepiej przestawić się na hasła SMS lub mobilną autoryzację.
  30. Nie pilnujesz terminów promocji. Wprowadzając nowy produkt do oferty banki często stosują promocję polegającą na czasowym zniesieniu określonej opłaty. Na przykład za przelewy lub kartę. Po kilku miesiącach opłata wraca, ale klient już o niej nie pamięta. Na przykład w Getin Banku do końca roku obowiązuje zwolnienie z opłaty za przelewy wykonywane z konta oszczędnościowego, a Bank Millennium dokłada w pierwszym roku za darmo pakiet assistance. Później banki wprowadzają standardowe opłaty.

Wojciech Boczoń

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 quins

http://g2.gangsters.pl/?ref=81079 zapraszam

! Odpowiedz
2 6 antonicaracal

Banksterstwo musi z czegoś żyć ! To im się po prostu należy !

! Odpowiedz
2 6 silvio_gesell

W skrócie, jeśli korzystasz z gotówki to przypuszczasz pieniądze w banku.

! Odpowiedz
3 40 czytacz

Niektóre banki to oszuści.PKOS.A. obiecał mi 100 złotych za założenie konta.Warunki spełniłem,ą 100 złotych ,które winno być na rachunku do 15 pażdziernika nie wpłynęło.BRAWO OSZUŚCI!

! Odpowiedz
0 0 masekrut555

Nigdy mi się problemy z promocjami nie zdarzyły. Niestety 90% klientów nawet sobie nigdzie nie zapisuje warunków bo ,,ma dobrą pamięć" i nie zaznacza co już spełnili, bądź są za leniwi żeby przeczytać całość promocji (które kody MCC są akceptowane, że BLIKa nie zaliczają itp). Z pozostałych 10%, połowa jest strasznie niecierpliwa i zgłasza reklamację zanim upłynie ostatni dzień deklarowanej wypłaty nagrody...

Na szczęście tak długo jak zarabiasz 1,5x więcej niż średnia krajowa to bank pójdzie Ci na rękę. Promocja na konto do karty, ale Ty spełniałeś ją kontem oszczędnościowym bo tak bezpieczniej/jak ostatni debil? Płaciłeś BLIKiem zamiast kartą? Omyłkowo zabrakło jednej transakcji? Przegapiłeś termin wpłaty nowych środków na wyższe oprocentowanie? Traciłeś 20gr na powiadomienia SMS? A może po prostu chcesz zrezygnować z produktów? Wystarczy dzwonić na infolinię tak z raz do 3 razy, ogłaszać swoje oburzenie i mówić o swojej rezygnacji i w końcu się przebijesz - wypłacą Ci nagrodę (czasem nawet większą niż przewidzianą!), przedłużą Ci termin, zwrócą pieniądze za opłaty które słusznie poniosłeś, a nawet zaproponują dodatkowe korzyści na zatrzymanie klienta (moneyback, większe oprocentowanie, darmowe przelewy własne z konta oszczędnościowego, zwolnienie z opłat karty na rok) itp.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 31 wirek33

Bardzo przydatne informacje! Dzięki. Do bankierów trzeba podchodzić jak pies do jeża, czyli bardzo ostrożnie i dużą uwagą.

! Odpowiedz
0 46 1as

Naprawdę wielu jest jeszcze jeleni?
Widać tak, starsze osoby plus młodsze zabiegane, banki żerują na braku czasu u młodych i koncentracji u starszych.

! Odpowiedz
0 29 henk54

Super sprawa!

! Odpowiedz
9 65 tomitomi

Wojtek ! pięknie napisane .
Edukacji nigdy nie za wiele ! .
Dzięki .

! Odpowiedz
2 51 wizytator

Lichwa do końca świata i jeden dzień dłużej.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne