REKLAMA

2B or not 2B

2000-06-14 00:00
publikacja
2000-06-14 00:00

2B or not 2B



Rynek internetu w Polsce jest wciąż w fazie embrionalnej – przypominają Marcin Sadlej (na zdjęciu) i Dariusz Turkiewicz, analitycy CDM Pekao w raporcie „Nowa ekonomia” z 11 maja br. Mimo że rynek internetowy dopiero kształtuje się, zastosowanie nowych technologii już wprowadza znaczące zmiany w strukturze gospodarki. „Nowa ekonomia” jest szansą nie tylko dla podmiotów działających w sektorze IT, ale i spółek „starej ekonomii”, które agresywnie wykorzystają powstające kanały sprzedaży. Analitycy zauważają, że wyraźnie wyodrębnia się nowa grupa firm, które oferują wygodniejszy i tańszy kanał dystrybucji dóbr i usług. Zwracają jednak uwagę, że skrócenie drogi dotarcia do klientów stanowi wyzwanie i zagrożenie dla istniejących podmiotów gospodarczych. Wyzwanie dla „starej ekonomii” 2B or not 2B „Nowa ekonomia” to szansa nie tylko dla nowych podmiotów, ale i spółek „starej ekonomii”, które agresywnie wykorzystają powstające kanały sprzedaży – uważają analitycy CDM Pekao. Zwracają jednak uwagę, że skrócenie drogi dotarcia do klientów stanowi wyzwanie i zagrożenie dla istniejących podmiotów gospodarczych. W datowanym na 11 maja br. raporcie specjaliści CDM ocenili rynek internetowy w Polsce i poszczególne jego segmenty, takie jak: dostęp, zawartość, handel elektroniczny i usługi. Zdaniem analityków, największą szansę na sukces mają firmy, które nie ograniczają się tylko do jednego z tych segmentów. Raport zwraca uwagę, że należy spodziewać się integracji pomiędzy portalami horyzontalnymi i wertykalnymi poprzez pogłębianie zawartości tych pierwszych oraz akwizycję serwisów, specjalistycznych, np. finansowych. Integracja zostanie wymuszona przez koszty pozyskania i utrzymania klientów. Ważne dziś, ważne jutro Zdaniem specjalistów CDM, obecnie najważniejsze dla firm internetowych jest pozyskanie jak największej liczby klientów i wypracowanie koncepcji, w jaki sposób mają oni przynieść spółce zyski. Co będzie ważne jutro? Raport wskazuje na kilka tendencji, których można się spodziewać na rynku internetu w przyszłości. Przede wszystkim należy oczekiwać przejęcia części rynku zajmującej się usługami ISP przez firmy telekomunikacyjne. Jest to dla tego typu podmiotów naturalny kierunek rozwoju, umożliwiający znaczne zwiększenie ruchu w sieci. Drugim elementem jest rola portali horyzontalnych, które mają stać się centrami handlowymi. Będą one udostępniały swoją powierzchnię (czyli użytkowników) poszczególnym sklepom elektronicznym. Analitycy zwracają uwagę, że korzyści z rozwoju szybkich kanałów wymiany informacji w obrocie gospodarczym czerpały będą wszystkie firmy produkcyjne i dystrybucyjne, a także spółki informatyczne, których rozwiązania będą wykorzystywane w budowie kanałów sprzedaży. Rozwój „nowej ekonomii” nie oznacza jednak, że małe firmy IT nie mają szans egzystencji. Ich polem działania może być świadczenie usług dodanych, np. webmastering. Reklama w sieci Jednym z dwóch głównych źródeł przychodów w internecie będzie reklama. Obecnie największym problemem w tym segmencie działalności sieciowej jest wysoki koszt dotarcia do klienta. Powoduje to, że reklama w internecie jest jedną z najdroższych. Podczas gdy koszt dotarcia do 100 odbiorców poprzez prasę wynosi 7,2 USD, w przypadku internetu jest to 12,5 USD. Analitycy CDM oszacowali, że w minionym roku wartość reklamy internetowej w Polsce wyniosła maksymalnie 10 mln zł. Oznacza to, że internet stanowi ok. 0,1-0,2% rynku reklamy w kraju. Trzeba jednak pamiętać, że ograniczeniem w tym przypadku jest liczba internautów i ich aktywność. Specjaliści obliczyli, że przy obecnej liczbie użytkowników rynek reklamy może wynosić maksymalnie ok. 75 mln zł (ok. 1,4% reklamy ogółem). Jeśli rynek ten osiągnie stan dojrzały (kilka-, kilkanaście lat) przychody reklamowe z 1 użytkownika mogą osiągnąć 137 zł rocznie. Informacja najlepszym towarem Z raportu CDM jasno wynika, że najlepiej do handlu (detalicznego) w internecie nadają się usługi i towary, które nie wymagają fizycznej dostawy, a najwyższych udziałów sprzedaży sieciowej należy spodziewać się w dziedzinach, gdzie towarem jest dostarczanie informacji. W grę wchodzą również: usługi finansowe (bankowość, transakcje papierami wartościowymi), usługi doradcze, gry losowe, oprogramowanie, muzyka, grafika, rezerwacja biletów czy sprzedaż wycieczek. „W tych segmentach należy spodziewać się lawinowego wzrostu handlu internetowego i całkiem realne jest osiągnięcie przez ten kanał dystrybucji kilkudziesięcioprocentowego udziału w rynku”. Analitycy uważają, że w stosunkowo krótkim czasie realne jest osiągnięcie przez handel detaliczny w internecie poziomu 0,8% w całym rynku internetu. W ujęciu wartościowym przekłada się to na 2,5 mld zł. W dłuższym terminie udział handlu detalicznego może sięgnąć 4,5% (13 mld zł). Portale – duży może więcej Oceniając potencjalną wartość krajowych portali CDM brał pod uwagę, że będą one czerpały zyski zarówno z rynku reklamy, jak i przekazywania klientów do sklepów. Zdaniem analityków, specjalizacja tylko w jednym z tych segmentów jest nieefektywna. Największymi kosztami portali jest pozyskanie i utrzymanie klientów. Są to koszty marketingowe, których wielkość i stosunek do przychodów determinuje rentowność całego przedsięwzięcia. I tu wygrywają duże portale, których koszty marketingu rozkładają się na większą liczbę klientów. Pozyskanie i utrzymanie klienta jest główną barierą wejścia na rynek, powodującą, że duże podmioty mogą liczyć na ponadnormatywne zyski, a małym grozi wypadnięcie z rynku. Podsumowując, raport stwierdza, że wartość portalu zależy od udziału w dojrzałym rynku i od czasu, kiedy ta dojrzałość zostanie osiągnięta. Zdaniem CDM w przypadku średnich portali (używanych przez 20% internautów) granicznym okresem, w którym rynek musi stać się dojrzały, by ich działalność miała sens ekonomiczny, jest 8 lat. Przy tym założeniu pierwsze zyski portale mogą zacząć generować za ok. 4 lata. B2B – faza embrionalna Pomimo że obecnie sektor B2B jest dużo mniej rozwinięty niż detaliczny handel elektroniczny, analitycy są zgodni, że w przyszłości to właśnie przychody z handlu pomiędzy przedsiębiorstwami stanowić będą dominującą część e-commerce. Wynika to z faktu, że wartość obrotów pomiędzy firmami jest ponaddwukrotnie większa niż wartość handlu detalicznego i praktycznie w każdym segmencie tego sektora zastosowanie internetu jest ekonomicznie uzasadnione. Wiarygodnych źródeł na temat wartości handlu elektronicznego w Polsce nie ma. Zdaniem Arthur Andersen, w ub.r. wartość całego e-commerce wyniosła 40 mln USD (z obrotami biur maklerskich). Z kolei IDC oszacował wartość transakcji e-commerce na 3,4 mln USD. Analitycy CDM obliczyli, że jeśli chodzi o transakcje internetowe, które dotyczyły fizycznej dostawy detalicznego towaru do domu, w ub.r. nie przekroczyły one 10 mln zł.
Kol. Opr. Tomasz Muchalski
Bez perpetuum mobile Internet to fantastyczne narzędzie biznesowe. Ale, jak w przypadku każdego przedsięwzięcia, bez racjonalnej koncepcji wykorzystania owego narzędzia generować ono może spore koszty, rozczarowując mizernymi przychodami. Raport CDM Pekao SA warto polecić tym menedżerom, którym internet wydaje się cudowną i uniwersalną bronią, a pojęcie „nowej ekonomii” mylą z legendą złotonośnej Alaski. Polski rynek internetowy znajduje się wciąż w fazie embrionalnej – przypominają analitycy. Biorąc pod uwagę ekspansję usług internetowych na rynku amerykańskim, można spodziewać się, że i nas czeka burzliwy rozwój (oczywiście w miarę upowszechniania dostępu do samej sieci!). Niestety, nawet najbardziej wyrafinowane koncepcje zastosowania internetu nie zmieniają reguł starej ekonomii. Koszty pozostają kosztami i muszą być kompensowane przychodami. Biznesowe perpetuum mobile wciąż zatem pozostaje nierealne. Ten, kto o tym zapomina, może doświadczyć jak najbardziej realnego bankructwa. Łukasz KWIECIEŃ


Źródło:
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki