Europejski przemysł chemiczny przechodzi obecnie jeden z najtrudniejszych okresów w swojej historii. Drastyczny spadek mocy produkcyjnych oraz rosnąca presja ze strony rynków azjatyckich i amerykańskich stawiają pod znakiem zapytania przyszłość sektora na starym kontynencie. O wyzwaniach energetycznych, surowcowych oraz o tym, czy nowa inwestycja w Chinach jest sygnałem ucieczki z Europy, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach rozmawialiśmy z Katarzyną Byczkowską, dyrektor zarządzającą BASF Polska. Podczas gdy Stany Zjednoczone cieszą się stabilizacją, a Chiny notują wzrosty, Europa boryka się z postępującym procesem deindustrializacji. Branża, będąca krwiobiegiem nowoczesnej gospodarki, zmaga się z potężnym wyzwaniem: jak pozostać konkurencyjnym w regionie, który nie jest samowystarczalny energetycznie i musi importować większość surowców? Kluczowym problemem, na który wskazuje ekspertka BASF, są koszty energii oraz surowców, ale to unijne regulacje wydają się być przysłowiową kropką nad i. System handlu emisjami (ETS), choć słuszny w swoich długofalowych założeniach, został zaprojektowany w zupełnie innej rzeczywistości geopolitycznej. Obecnie branża chemiczna apeluje o rewizję tempa wdrażania tych zmian oraz utrzymanie bezpłatnych certyfikatów i benchmarków, które mogłyby złagodzić skutki transformacji w tak trudnym momencie dziejowym.
12 czerwca 2026, 09:54
11 czerwca 2026, 13:05
9 czerwca 2026, 08:27