Atal zadebiutował na GPW

- To ważny dzień. To 25 rok działalności ATALU - wejście na giełdę to kolejny etap rozwoju. To miejsce, w którym powinniśmy być - ze Zbigniewem Juroszkiem, prezesem zarządu ATAL SA rozmawiamy na gorąco tuż po debiucie na warszawskim parkiecie.<br/><br/> - Nie patrzymy na wyniki w kategoriach rekordów. Czy podpiszemy więcej czy mniej umów, ważne, by w skali całego roku uzyskać jak najlepszy wynik finansowy. Po to inwestuje się w nieruchomości, po to buduje się nieruchomości, aby uzyskiwać dochody - pod tym względem biznes jest banalny - mówi Juroszek.<br/><br/> - Od kwietnia do końca maja spisaliśmy 641 umów sprzedaży mieszkań. W tym roku powinniśmy sprzedać ich około 1500, ale dla nas w pierwszej kolejności najważniejszy będzie efekt finansowy z projektów. Z niektórych projektów rezygnujemy - mimo iż podbiłyby wyniki sprzedaży. Działamy tam, gdzie widzimy perspektywy rozwoju, gdzie istnieje możliwość wprowadzania kolejnych etapów - i przez to obniżenie kosztów. Nie lubimy wchodzić w jednorazowe zdarzenia, które gwarantują niższą rentowność. <br/><br/> Co z obecnością w kolejnych miastach? - Rozwój firmy i tak jest całkiem szybki. To pięć miast, pięć dużych rynków, z tego co wiem żadna z firm deweloperskich nie ma tak dużej dywersyfikacji. Z naszych analiz wynika, że obiecująco prezentuje się rynek pomorski i poznański. Na najbliższą przyszłość nie planujemy żadnych transakcji, ale nie wykluczamy takiej możliwości - mówi prezes Juroszek.<br/><br/> - To pierwszy debiut firmy deweloperskiej od dość długiego czasu - mówi Paweł Tamborski, prezes GPW. - Cieszymy się z każdego debiutu, ale z debiutu Atalu cieszymy się bardzo. Przede wszyzstkim dlatego, że nieruchomości zaczynają wracać na parkiet. Na GPW mamy w tej chwili 120 spółek pochodzących z branży budowlanej czy deweloperskiej, dawno nie debiutowała żadna kolejna. Liczę na to, że obecność Atalu pokaże innym uczestnikom tego rynku, że rynek kapitałowy ma potencjał, jeśli chodzi o ich biznes - mówi Tamborski.