Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Wrocławska wypożyczalnia „elektryków” podsumowuje rok. „Rozbudowy floty nie będzie”

2018/11/27 13:24
Wrocławska wypożyczalnia „elektryków” podsumowuje rok. „Rozbudowy floty nie będzie”

fot. MG/Bankier.pl

Wrocławska wypożyczalnia samochodów elektrycznych Vozilla podsumowała rok działalności. Pomimo zadowalających wyników i wzrastającej popularności miejskich elektryków rozbudowy floty nie będzie.

– Jeśli chodzi o rozbudowę, to prawdopodobnie do niej nie dojdzie. Nadal będziemy jeździli na dwustu dostępnych obecnie samochodach – powiedział Miłosz Franaszek, dyrektor architektury systemowej i wsparcia sprzedaży w Enigmie, warszawskiej spółce stojącej za systemem Vozilli.

Więcej samochodów nie będzie, ale będą nowsze

– Wrocław pozostaje miastem, w którym działa największa sieć wypożyczalni samochodów elektrycznych w Polsce – podkreślał podczas konferencji podsumowującej rok działalności systemu Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. Mimo to wypożyczalnia nie zwiększy się pod względem liczby samochodów do wypożyczenia.

Nie oznacza to jednak, że w najbliższym czasie nic w kontekście floty wrocławskiej wypożyczalni „elektryków” się nie zmieni. Franaszek zdradza, że dostawca usługi intensywnie myśli nad unowocześnieniem floty i wyposażeniu jej w nowsze egzemplarze samochodów napędzanych silnikami elektrycznymi.

Nie wiadomo jednak, czy brak rozwoju floty pod względem wolumenu dostępnych samochodów nie odbije się na komforcie użytkowania dla klientów. Tych przybywa coraz szybciej. Od 4 listopada 2017 roku, czyli od startu Vozilli, do 10 maja 2018 roku liczba przejechanych flotowymi nissanami leaf kilometrów przekroczyła 1 mln. Kolejny milion przekroczono już nieco szybciej, bo po 5, a nie ponad 6 miesiącach. Po 12 miesiącach funkcjonowania usługi w systemie Vozilli zarejestrowało się 50 000 użytkowników, którzy łącznie przejechali 2,3 mln kilometrów. W sumie klienci wypożyczyli samochody ok. 320 000 razy i spędzili w samochodach sieci ponad 84 000 godzin.

Co ciekawe, Vozilla chwali się, że jej usługi cieszą się poparciem także starszych Wrocławian – najstarsi użytkownicy liczyli 81 lat (wśród mężczyzn) i 71 lat (wśród kobiet). Jak podkreślił jednak Franaszek, nie korzystali oni z aut zbyt często. Najlepiej idea wypożyczalni samochodów elektrycznych przyjęła się wśród 24-30-latków.

Vozilla – wciąż nierozwiązane kwestie prawne

Już od startu Vozilli pojawiło się jednak kilka kontrowersji wokół działalności systemu. Najpierw problemem był brak oryginałów dowodów rejestracyjnych pojazdów w samochodach (który szybko udało się rozwiązać na poziomie prawa). Potem problematyczne stały się wydzielone zielone koperty, które miały być miejscami parkingowymi wyłącznie dla „elektryków” brandowanych logotypami Vozilli. Sprawa od kilku miesięcy wciąż pozostaje w toku i według prawodawcy parkowanie na tych miejscach każdym innym samochodem nie jest wykroczeniem. Wynika to z tego, że zielona koperta nie jest znakiem drogowym uwzględnionym w rozporządzeniu ministra.

Ustawodawca ewidentnie nie nadąża za zmianami. Ludzi w polskich miastach coraz częściej korzystają z takich rozwiązań. Jak usłyszeliśmy, w samym Wrocławiu jest to 50 000 użytkowników (wypożyczalni samochodów elektrycznych – przyp. red.). To jest już wystarczająca liczba, która daje absolutną legitymacje, aby zastanowić się nad szczególnymi i preferencyjnymi rozwiązaniami. Szczególnie, że rozmawiamy o środkach komunikacji, które z całą pewnością realizują to, na czym nam najbardziej zależy – przyczyniają się do zmniejszenia emisji spalin w mieście i poprawy jakości powietrza. Dlatego apeluję, żeby przyspieszono prace nad odpowiednimi rozwiązaniami, które umożliwią dalszy rozwój takich inicjatyw.

Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia

Na tę chwilę planowane jest rozwiązanie zastępcze. Jak zdradził Franaszek, miasto planuje kampanię społecznościową, w której zwróci się do mieszkańców z prośbą o pozostawianie zielonych miejsc parkingowych pustych dla samochodów Vozilli.

Podsumowanie roku działalności Vozilli od drugiej strony

Przedstawiciele Vozilli są zadowoleni z tego, jak system wypożyczalni samochodów elektrycznych przeniknął do tkanki miejskiej Wrocławia. – Ten pierwszy rok działalności był lepszy niż się spodziewaliśmy. Myśleliśmy, że będziemy musieli dłużej i ciężej walczyć o zainteresowanie mieszkańców – podsumował Franaszek.

fot. MG/Bankier.pl

fot. MG/Bankier.pl

Jednak jak w przypadku każdej innowacji, pojawiły się również problemy. Franaszek wskazuje, że najczęstszą przyczyną zgłoszeń jest nietypowe umiejscowienie hamulca ręcznego w nissanach, które zasilają flotę Vozilli. Jak mówi, pracownicy obsługi klienta do dziś instruują użytkowników, że jest to pedał schowany pod lewą nogą kierowcy, a nie dźwignia w sąsiedztwie przekładni skrzyni biegów, jak większość jest przyzwyczajona.

To czym przedstawiciele wypożyczalni byli zaskoczenie to dbałość mieszkańców o samochody Vozilli. Nie spotkano się z przypadkami dewastacji aut do wypożyczania. Głównym problem są jedynie właściciele zwierząt, którzy przewożą swoich podopiecznych bez odpowiednich kontenerów podróżnych.

„Zdarzeń drogowych z udziałem Vozilli jest więcej, niż byśmy chcieli”

Będąc na miejscu, zapytaliśmy Miłosza Franaszka także o to, jak często wypożyczane samochody są uczestnikami zdarzeń drogowych. – Faktycznie zdarza się to częściej niż byśmy chcieli. To jest zawsze kłopot, bo samochody są potem wyłączone z ruchu. Na szczęście nie zdarzyły się przypadki udziału użytkowników Vozilli w poważnym wypadku – odpowiada Franaszek. Dodaje, że liczy na poprawę tej sytuacji wraz z coraz większą świadomością użytkowników.

Niestety w większości przypadków stłuczki samochodami Vozilli wynikają z winy samych użytkowników – ocenia Franaszek. Nie uważa tego jednak za istotny wskaźnik. Te samochody ciągle są w ruchu, a więc statystycznie częściej będą brały udział w zdarzeniach drogowych.

Do każdego zdarzenia drogowego wysyłany jest pracownik Vozilli. – To w naszym interesie jest, żeby jak najszybciej przywrócić samochód do ponownego użytku – komentuje Franaszek. Problemem są sytuacje, kiedy użytkownicy uciekają z miejsca zdarzenia. Jak mówi przedstawiciel Enigmy, zdarzyło się to jednak 1-2 razy w ciągu całego roku. Wtedy te czynności się wydłużają, bo spółka nie ma świadomości, że coś jest nie tak z pojazdem.

Tematy
Komentarze
Wrocławska wypożyczalnia „elektryków” podsumowuje rok. „Rozbudowy floty nie będzie”
Mateusz Gawin
Podziel się