Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Ucieczka z miejsca wypadku bywa bardzo kosztowna

2018/09/01 07:00

Ucieczka z miejsca wypadku drogowego oznacza kłopoty dotyczące również ubezpieczenia OC. Mowa o konieczności zwrotu odszkodowania wypłaconego przez ubezpieczyciela.

Ucieczka z miejsca wypadku bywa bardzo kosztowna

(fot. tomwang / YAY Foto)

Ustawa prawo o ruchu drogowym obliguje uczestnika wypadku między innymi do pozostania na miejscu kolizji i zapewnienia bezpieczeństwa ruchu dla innych pojazdów. Jeżeli kolizja skutkowała obrażeniami u jej uczestników, to dodatkowo konieczne jest udzielenie niezbędnej pomocy rannym i wezwanie odpowiednich służb mundurowych. Warto zdawać sobie sprawę, że zlekceważenie wspomnianych obowiązków oznacza nie tylko kłopoty natury karnej (m.in. zaostrzenie kary dla sprawcy wypadku). Ucieczką z miejsca wypadku na pewno zainteresuje się ubezpieczyciel sprawcy kolizji. W opisywanej sytuacji zakład ubezpieczeń może bowiem odzyskać odszkodowanie OC wcześniej wypłacone ofiarom wypadku. Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl tłumaczą, w jakich okolicznościach ubezpieczyciel ma prawo do wysunięcia takiego roszczenia regresowego.

Nie tylko drogowy zbieg będzie miał kłopoty z ubezpieczycielem

W ramach wstępu warto wyjaśnić, z których przepisów wynika możliwość wysunięcia ubezpieczeniowych roszczeń wobec kierowcy, który uciekł z miejsca wypadku drogowego. Korzystną dla ubezpieczyciela możliwość odzyskania wypłaty z OC, przewiduje ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych. Wspomniany akt prawny wskazuje, że nie tylko ucieczka z miejsca kolizji stanowi podstawę do wystąpienia przez zakład ubezpieczeń o zwrot wypłaconej kwoty (w ramach tzw. regresu niewłaściwego). Zgodnie z artykułem 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, podmiot wypłacający świadczenie za szkody majątkowe (odszkodowanie) lub szkody niemajątkowe (zadośćuczynienie), później może wystąpić o zwrot wydatków związanych z wypadkiem, jeżeli sprawca kolizji:

  • zbiegł z miejsca zdarzenia,
  • umyślnie wyrządził szkodę,
  • spowodował szkody w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości (tzn. posiadając przynajmniej 0,2 promila alkoholu we krwi lub 0,1 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza),
  • spowodował szkody pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych albo tak zwanych środków zastępczych,
  • przed wyrządzeniem szkody wszedł w posiadanie pojazdu na wskutek popełnienia przestępstwa (np. kradzieży),
  • nie posiadał właściwych uprawnień do kierowania danym pojazdem (wyjątek dotyczy sytuacji, gdy konieczne było ratowanie mienia lub życia ludzkiego albo rozpoczęcie pościgu za przestępcą złapanym na gorącym uczynku).

„Trzeba podkreślić, że ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych nie zawiera dodatkowych wyjaśnień, które definiowałyby ucieczkę z miejsca wypadku. Pomimo propozycji ze strony ówczesnego Rzecznika Ubezpieczonych, ustawodawca w 2011 r. nie doprecyzował opisywanej kwestii. Koncepcja Rzecznika Ubezpieczonych zakładała odwołanie się do definicji ucieczki z miejsca wypadku wcześniej przedstawionej przez Sąd Najwyższy” – mówi Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Zakład ubezpieczeń musi udowodnić ucieczkę sprawcy wypadku

Jak nietrudno się domyślić, brak definicji ucieczki z miejsca wypadku (w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych) przez lata skutkował licznymi sporami sądowymi. „Sprawy dotyczące tej kwestii często trafiają na wokandę, bo sprawcy wypadków drogowych nie chcą zwracać ubezpieczycielom odszkodowań, zadośćuczynień i odsetek, których suma czasem oscyluje na poziomie kilkudziesięciu albo nawet kilkuset tysięcy złotych” – wyjaśnia Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Na sytuację sprawców wypadku pozytywnie wpływa fakt, że to ubezpieczyciel musi im udowodnić ucieczkę. Taka zasada jest zgodna z artykułem 6 kodeksu cywilnego (KC). Wspomniany artykuł mówi, że ciężar udowodnienia danego faktu prawnego spoczywa na osobie wywodzącej z tego faktu skutki prawne. Niestety spór sądowy pomiędzy ubezpieczycielem oraz jego klientem (posiadaczem polisy OC/sprawcą wypadku) bywa trudny do rozstrzygnięcia i często nie kończy się tylko na jednej instancji.

Sędziowie analizujący sytuacje związane ze zwrotem świadczeń wypłaconych przez ubezpieczyciela często biorą pod uwagę jedno z orzeczeń Sądu Najwyższego (SN). Mowa o orzeczeniu SN z dnia 18 listopada 1998 roku oznaczonym sygnaturą akt II CKN 40/98. Możemy w nim przeczytać, że nie każde oddalenie się sprawcy z miejsca wypadku drogowego zasługuje na karę finansową w postaci regresu ubezpieczyciela. Odpowiedzialność finansowa sprawcy wypadku (związana z regresem ubezpieczeniowym), powinna mieć miejsce tylko wtedy, gdy kierowca szybko i w celu jego niezidentyfikowania opuścił miejsce kolizji (bez zamiaru powrotu).

„Ubezpieczyciel nie powinien domagać się zwrotu wypłaconego odszkodowania z OC, jeśli kierowca opuścił miejsce wypadku w celu wezwania pomocy. Roszczenia zakładu ubezpieczeń są nieuzasadnione również wtedy, gdy sprawca szkody zostawił za wycieraczką kartkę ze swoim numerem telefonu po bezskutecznym oczekiwaniu na właściciela auta zarysowanego podczas manewrów parkingowych” – podsumowuje Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Tematy
Komentarze
Ucieczka z miejsca wypadku bywa bardzo kosztowna
Ubea.pl
Podziel się