Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Rynek hybryd puchnie w Polsce. Gorzej z „elektrykami”

2018/10/31 07:04
Rynek hybryd puchnie w Polsce. Gorzej z „elektrykami”

(fot. ©PHOTOPQR/VOIX DU NORD/FORUM)

Hybrydy i samochody elektryczne sprzedają się coraz lepiej. Tylko w ciągu trzech kwartałów br. zarejestrowano prawie tyle tych samochodów, co przez cały poprzedni rok.

O 33,4 proc. wzrosła sprzedaż nowych samochodów z silnikami napędzanymi paliwami alternatywnymi – wynika z raportu kwartalnego „Branża motoryzacyjna Q4/2018” przygotowanego przez KPMG i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. Główną siłą napędową tego wzrostu wciąż pozostają jednak hybrydy.

Hybrydy tak, „elektryki” niekoniecznie

Polacy wciąż ostrożnie podchodzą do idei samochodów napędzanych wyłącznie energią elektryczną, choć coraz chętniej sięgają po hybrydy, w których silnik elektryczny jest „jedynie” napędem wspomagającym.

Przez pierwsze trzy kwartały zarejestrowano ich 16 205 szt., co oznaczało wzrost o 33,2 proc. względem analogicznego okresu (Q1-3) ubiegłego roku. Niby większy wzrost dotyczył elektryków, ale niestety mamy tu do czynienia z efektem niskiej bazy – w sumie przez ¾ roku Polacy kupili 958 szt. tego typu aut, co stanowiło liczbę o 36,9 proc. większą niż rok temu.

W sumie zatem zarejestrowano 17 163 nowych aut osobowych będących hybrydami lub samochodami elektrycznymi. Bez zaskoczenia okazało się, że zdecydowana większość tego wolumenu trafiła w ręce nabywców instytucjonalnych – firmy odpowiadały za zakup 13 670 szt., czyli blisko 80 proc. rynku. Niecałe 3500 szt. przypadało na klientów indywidualnych – kupili oni o 5,4 proc. samochodów więcej w analizowanym okresie.

Zwycięzca jest jeden, ale nie, to nie Tesla

Na tym rynku w Polsce od lat rządzi właściwie tylko jedna marka – japońska Toyota, która od dawna mocno inwestuje w rynek samochodów hybrydowych. Póki co ta inwestycja się opłaca, bo odstawia na tym poletku innych graczy daleko w tyle. Sprzedała w tej grupie 12 241 samochodów przez pierwsze trzy kwartały roku. Dalej jest dopiero Lexus (luksusowa marka Toyoty, więc ten wynik można zaliczyć na jej konto) z 1793 szt. i Audi z 1259 egzemplarzami. Pozostali producenci mogą pochwalić się co najwyżej setkami sprzedanych aut.

Najlepiej sprzedają się modele c-hr, auris, rav4 i yaris od Toyoty – oczywiście w wariantach hybrydowych. W przypadku samochodów elektrycznych i hybryd typu plug-in (które można ładować z zewnętrznego źródła prądu) pozycję lidera zgarnia nissan leaf (205 szt), bmw i3 (96 szt.) i porsche panamera (76 szt.). Wśród sześciu najpopularniejszych modeli nie znalazła się popularna w mediach tesla, co oznacza, że Polacy nie kupili nawet 50 szt.

Toyota nadal inwestuje w hybrydy

Wyniki sprzedaży Toyoty sprawiają, że nie dziwią deklaracje firmy, według których nadal będzie inwestowała w technologię hybrydową – także w Polsce. – W zakładzie Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP) w Wałbrzychu rusza produkcja przekładni, kluczowego elementu napędu hybrydowego 1,8 l, która będzie montowana w modelach corrolla i toyota c-hr. Roczne moce zakładu wiosną 2019 r., gdy zacznie pracować na trzy zmiany (dziś są dwie), wyniesie 180 tys. sztuk. Polska fabryka jest pierwszą spoza Azji, do której trafiła produkcja podzespołów hybrydowych – czytaliśmy we wczorajszym „Pulsie Biznesu”.

Z drugiej jednak strony w świetle deklaracji płynących z największych światowych gospodarek, znaczenie hybryd może maleć w najbliższych latach. Tradycyjne hybrydy są pomijane w pracach nad elektromobilnością na świecie, gdyż to wciąż w głównej mierze pojazd spalinowy. Znacznie lepiej oceniane są modele PHEV, czyli hybrydy typu plug-in, posiadające pełnoprawny napęd elektryczny, na którym można przejechać dłuższy odcinek bez konieczności korzystania z silnika spalinowego. To właśnie one będą kwalifikowały się do zwolnienia z akcyzy po zatwierdzeniu przepisów pomocowych przez Komisję Europejską, choć też nie na długo. To wsparcie będzie ograniczone czasowo – do 2020 roku, po którym zwolnieniu podlegać będą wyłącznie samochody w pełni elektryczne.

Tematy
Komentarze
Rynek hybryd puchnie w Polsce. Gorzej z „elektrykami”
Mateusz Gawin
Podziel się