Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Koronawirus nie oszczędził branży moto. Nie wyprodukowano co najmniej 3 mln pojazdów

PAP
2020/12/31 07:41
Koronawirus nie oszczędził branży moto. Nie wyprodukowano co najmniej 3 mln pojazdów

Motorové centrum Škoda Auto v Mladé Boleslavi

Z powodu pandemii nie zostało wyprodukowanych w 2020 r. co najmniej 3 mln pojazdów – podał Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. Rok 2021 nie zapowiada się zbyt dobrze, III fala pandemii może spowodować wstrzymanie decyzji o zakupie aut, co pogłębi spadki sprzedaży oraz produkcji.

Jak podkreślił prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) Jakub Faryś, kryzys wywołany pandemią COVID-19 i jego konsekwencje dotknął wielu sektorów gospodarki. Branża motoryzacyjna jest jedną z nich – zarówno w obszarze produkcji pojazdów, części i podzespołów, jak też sprzedaży.

Wskazał, że w wielu krajach, w wiosennych miesiącach na skutek zamknięcia salonów sprzedaż spadła praktycznie do zera. W Polsce, co prawda z kłopotami, ale sprzedaż szła, a klienci mieli możliwość naprawy i serwisowania swoich pojazdów.

Dodał, że dużo gorzej wygląda sytuacja w zakładach produkujących pojazdy. „Ponieważ ok. 98 proc. wyprodukowanych w Polsce samochodów wyjeżdża za granicę, a w większości krajów europejskich drastycznie spadła sprzedaż, i co bardzo ważne pojawiły się poważne problemy logistyczne, linie produkcyjne zostały zatrzymane” – powiedział.

Jak zaznaczył, szacuje się, że w całej Europie średnio każdy zakład produkujący auta miał co najmniej miesięczny przestój. „Podobna sytuacja miała miejsce w większości zakładów wytwarzających części i podzespoły, a trzeba pamiętać, że Polska jest jednym z europejskich liderów w ich produkcji” – wyjaśnił.

„Wiemy już, że z powodu pandemii nie zostało wyprodukowanych co najmniej 3 miliony pojazdów. Niestety, wszystko wskazuje, że ilość ta będzie jeszcze większa” – dodał.

Według Farysia prognozy dla Polski wskazują, że spadek produkcji będzie bardzo znaczny, a rejestracje nowych samochodów osobowych, dostawczych, ciężarowych i autobusów obniżą się odpowiednio o ok. 23 proc., 15 proc., 30 proc. i 40 proc. „Oprócz tego pod koniec roku pojawił się jeszcze inny problem, który dotyczy wyprodukowanych, a nie sprzedanych w 2020 r pojazdów” – dodał.

Jak wyjaśnił, w 2021 roku już nie będzie można ich zarejestrować, ponieważ wchodzi w życie nowa norma emisji spalin. „Przepisy co prawda zezwalają na rejestrację określonej ilości pojazdów z poprzednią normą, jednak problem w tym, że przez pandemię jest ich więcej niż zezwala rozporządzenie Komisji Europejskiej” – wskazał.

Zdaniem szefa PZPM problem dotyczy wielu tysięcy aut, a branża, która już i tak została poważnie osłabiona skutkami pandemii, podejmuje gorączkowe działania, aby sobie jakoś poradzić z tym problemem. „Przede wszystkim importerzy i dealerzy próbują sami zarejestrować te samochody, pytanie czy im się to uda, czy np. system informatyczny przyjmie wszystkie wnioski przed Sylwestrem” – zaznaczył.

W cenie Farysia rok 2021, mimo nadziei na poprawę, nie zapowiada się zbyt dobrze. „W obawie przed trzecią falą pandemii w ostatnich tygodniach wiele krajów ogłosiło kolejne ograniczenia i zaostrzyło kwarantannę. To już spowoduje spadek sprzedaży, a jeśli lockdown obejmie salony samochodowe w krajach europejskich, branża poniesie kolejne straty” – wyjaśnił.

Dodał, że niepewna sytuacja mocno wpływa na nastroje konsumentów. „Zarówno klienci instytucjonalni, jak też indywidualni mogą w przyszłym roku wstrzymywać się z zakupem pojazdów, co dodatkowo pogłębi spadek produkcji i sprzedaży. Niezbędne są więc działania rządów, mające na celu uelastycznienie przepisów w obszarze produkcji, jak na przykład w obszarze prawa pracy lub wprowadzenie przepisów ułatwiających sprzedaż i rejestrację pojazdów” – zaznaczył.

Jak wskazał, utrzymanie produkcji i popytu na samochody to utrzymanie dziesiątek tysięcy miejsc pracy w sektorze i jego otoczeniu. „A warto przypomnieć, że w Europie to kilkanaście milionów zatrudnionych, w Polsce kilkaset tysięcy” – powiedział.

Według Farysia ważne jest również to, że dziś branża motoryzacyjna stoi w obliczu wielkiej zmiany. „Musimy sprostać wyzwaniu jakim jest konieczność drastycznego ograniczenia emisji szkodliwych substancji, a więc trzeba wprowadzać na rynek pojazdy niskoemisyjne, czyli elektryczne, hybrydy, hybrydy plug-in, czy CNG i LNG. To wszystko wymaga jednak wielkich inwestycji, a pandemia już spowodowała znaczne straty” – podkreślił.

Jak mówił, nie tylko przyszły rok, ale i następne lata, to będzie czas wielkich wyzwań dla branży motoryzacyjnej.

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego powstał w 1992 roku. Liczy 53 członków – producentów i przedstawicieli producentów pojazdów w Polsce.

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

Tematy
Komentarze
Koronawirus nie oszczędził branży moto. Nie wyprodukowano co najmniej 3 mln pojazdów
PAP
Podziel się