Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Kartel dilerów ciężarówek? Jest postępowanie UOKiK. Dilerzy zaprzeczają

Kartel dilerów ciężarówek? Jest postępowanie UOKiK. Dilerzy zaprzeczają

fot. Andrzej Bogacz/FORUM

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko pięciu dilerom samochodów ciężarowych holenderskiej marki DAF w sprawie stworzenia kartelu. Zarzuty otrzymało dziewięciu menedżerów. Grożą im kary nawet do 2 mln zł.

Firmy, które według UOKiK miały być częścią kartelu, to: DBK z Olsztyna, ESA Trucks Polska z Komornik pod Poznaniem, TB Truck & Trailer Serwis z Wolicy (woj. mazowieckie), Van Tilburg-Bastianen Groep z Bredy w Holandii i WTC z podwrocławskiej Długołęki.

– Podejrzewamy, że co najmniej od 2011 r. DBK i WTC wspólnie z ESA Trucks Polska dzieliły rynek sprzedaży ciężarówek marki DAF. Najpóźniej w 2016 r. do porozumienia mogła dołączyć firma TB Truck & Trailer Serwis za zgodą i wiedzą kontrolującej ją spółki Van Tilburg-Bastianen Groep – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK. – Mamy informacje, że holenderski przedsiębiorca był informowany przez jednego z pracowników, że w Polsce funkcjonuje porozumienie ograniczające konkurencję. Nie podjął jednak kroków, żeby zakończyć udział swojej spółki-córki w kartelu – dodaje.

Jak funkcjonował kartel? Przedsiębiorcy, według dowodów zebranych przez UOKiK i policję, ustalili, że każdy z nich będzie sprzedawał ciężarówki DAF na określonym terenie i nie będą rywalizowali o klientów w innych częściach Polski. Dotyczyło to również przetargów na dostawę samochodów. Mogło też dochodzić do wymiany informacji o cenach.

– Przez to możliwe było zniechęcanie potencjalnych nabywców do kupowania ciężarówek u innego dilera niż wynikało to z uzgodnień między sprzedawcami. Przykładowo, jeżeli klient z terenu kontrolowanego przez DBK chciał kupić ciężarówkę od ESA, przedstawiano mu w ESA dodatkowo zawyżoną cenę, tak żeby skorzystał z oferty sprzedawcy ze swojego regionu – czytamy w komunikacie UOKiK.

Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy, a menadżerom zaangażowanym w naruszenie kara do 2 mln zł.

Dilerzy ciężarówek DAF odpierają jednak podejrzenia UOKiK.

– Podkreślamy, że o żadnym kartelu nie może być mowy. Kwestionowane przez UOKIK działania mają co najwyżej związek z pewnymi nieprawidłowościami w funkcjonowaniu systemu dystrybucji samochodów marki DAF, wynikającymi z polityki importera. Jesteśmy zaskoczeni, że UOKiK zdecydował się na publiczne stawianie zarzutów naszym spółkom na tak wczesnym etapie, to jest w sytuacji, w której postępowanie antymonopolowe zostało dopiero wszczęte. Choć stawia to pod znakiem zapytania sens prowadzenia dalszych czynności w sprawie, DBK i WTC będą dalej otwarcie współpracować z urzędem, tak jak czyniliśmy to do tej pory – aż do ostatecznego wyjaśnienia sprawy i oczyszczenia nas z zarzutów – czytamy w oświadczeniu.

Według przedstawicieli DBK i WTC, dilerzy nie sprzedawali ciężarówek klientom spoza przypisanego sobie terytorium, bo było to nieopłacalne.

– Działalność dealerów w żaden sposób nie naruszała interesów klientów – nie miała bowiem wpływu na ceny samochodów ciężarowych im oferowanych – głosi oświadczenie.

Tematy
Komentarze
Kartel dilerów ciężarówek? Jest postępowanie UOKiK. Dilerzy zaprzeczają
Marcin Kaźmierczak
Podziel się