Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

James Bond przesiądzie się do samochodu elektrycznego

2019/03/18 09:44
James Bond przesiądzie się do samochodu elektrycznego

REUTERS/Benoit Tessier/File Photo/FORUM

James Bond dołoży swoją cegiełkę do promocji elektromobilności. W najnowszym filmie tajny agent Jej Królewskiej Mości rozszerzy swój arsenał supersprzętu o samochód z napędem elektrycznym. Spokojnie, to nadal będzie auto ze stajni Astona Martina – donosi „The Guardian”.

Aston martin rapide e – tak nazywa się samochód, którym James Bond (w tej roli ponownie Daniel Craig) będzie brał udział w pościgach i ucieczkach w najnowszej odsłonie cyklu o brytyjskim szpiegu. Elektromobilność nabiera zupełnie innego znaczenia, kiedy swój wkład w transport zeroemisyjny zaczynają mieć bohaterowie popkultury.

Samochody elektryczne jednak nie tylko dla agentów specjalnych

Można jednak pokusić się o kąśliwy komentarz, że rynek samochodów elektrycznych wygląda właśnie tak, jak w filmach na podstawie prozy Iana Fleminga. Są to gadżety, które w swoim zasięgu mają jedynie dobrze opłacani i wyposażeni agenci służb specjalnych. Szczególnie, że wspomniany model kosztuje 250 000 funtów szterlingów.

Bliżej prawdy, samochody elektryczne stają się coraz dostępniejsze i dla „śmiertelników”. Tesla sukcesywnie zapowiada uruchomienie sprzedaży tańszych wersji wyposażeniowych swoich modeli. Są one wprowadzane do produkcji z opóźnieniami, bo na nich uzyskuje najniższą marżę. Na horyzoncie jawi się także i polski „elektryk”. Do popularyzacji i obniżenia cen na rynku aut elektrycznych przyczyni się także wejście w napęd elektryczny Toyoty czy uruchomienie produkcji na jednolitej platformie (wykorzystując efekt skali) elektryków Volkswagena. Niemiecki gigant już zapowiedział samochód elektryczny, który ma kosztować tyle co nowy golf.

Elektromobilność na srebrnym ekranie

Nawet i przed wprowadzeniem go do sprzedaży Polacy przekonują się powoli do samochodów elektrycznych pomimo tego, że infrastruktura do eksploatacji tych pojazdów w naszym kraju pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Skromnie, ale ich sprzedaż rośnie. Wciąż jednak w segmencie aut o obniżonej emisji spalin prym wiodą hybrydy.

No i koniec końców, nowy, 25. film o Jamesie Bondzie nie będzie pierwszym filmem z „elektrykiem” w tle. Tesla model S wziął już udział we francuskiej komedii „Facet na miarę”. Z kolei chevrolet volt (tu akurat hybryda) okazał się jednym z autobotów w „Transformers: Zemsta upadłych”.

Marki Tematy
Komentarze
James Bond przesiądzie się do samochodu elektrycznego
Mateusz Gawin
Podziel się