A może ten wzrost przychodów był jakiś dęty i były to jakieś transakcje dwa koty za pół miliona za psa po milion? Te notowania obligacji też są jakieś dziwne - to niespotykane w przypadku normalnie działających spółek, żeby coś obligacje wymagalne za rok kosztowały 70% a za pół roku 85%. Ciekawe gdzie jest pies pogrzebany?