Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Rząd Luxemburga likwiduje TK. Ale Juncker czepia się Polski

Zgłoś do moderatora
- To, co się dzieje w Polsce, jest zadziwiające i przerażające. Atak na niezależność wymiaru sprawiedliwości oraz na media, a przede wszystkim stosowane przy tym metody, to deptanie podstawowych zasad Unii Europejskiej – rzekł był niedawno Jean Asselborn, minister spraw zagranicznych Luksemburga uzupełniając swą wypowiedź równie błyskotliwą refleksją: - Można odnieść wrażenie, że cofnęliśmy się do czasów Związku Radzieckiego.
Słowa unijnego polityka przytacza na stronie rp.pl Bartosz Jałowiecki, ambasador RP w Wielkim Księstwie Luksemburga. Autor, będąc codziennym obserwatorem sceny politycznej Luksemburga i funkcjonowania prawa w tym kraju, podaje konkretne przykłady działania instytucji, których polskie odpowiedniki budzą dziś tyle emocji w luksemburskich przedstawicielach w UE.  
Można mieć różne zdanie co do rozsądku pana ministra Jean’a Asselborn, jednak nie można odmówić mu poczucia humoru. Pan minister wypowiada te słowa w sytuacji, kiedy rząd Luksemburga przeprowadza w tym kraju projekt likwidacji Trybunału Konstytucyjnego.
Funkcjonujący jeszcze w Luksemburgu Trybunał Konstytucyjny różni się od polskiego. W Luksemburgu, prawo do zaskarżania ustaw do TK mają jedynie sądy. Nie ma takiego prawa ani Wielki Książę, ani rząd, parlamentarzyści czy rzecznik praw obywatelskich. Rządząca obecnie Luksemburgiem koalicja partii: liberałów, zielonych i socjalistów, uznała za konieczne zreformowanie tak działającego TK. Na czym ma ta reforma polegać? Na jego likwidacji! Tak przynajmniej zapowiedziano w przyjętym przez rządzącą koalicję projekcie nowej konstytucji tego kraju. Jest on dostępny na stronie: www.referendum.lu.
Czy Komisja Europejska podejmie temat zamiaru likwidacji Trybunału Konstytucyjnego przez rząd Luksemburga? Pożyjemy, zobaczymy, choć trudno sobie to wyobrazić kiedy działa ona pod przewodnictwem Luksemburczyka – Jeana-Claude'a Junckera.
Podobnie rzecz się ma z luksemburskimi mediami publicznymi. Istnieje tam tylko jedna publiczna rozgłośnia – Radio 100,7.
W 1992 r. Wielki Książe wydał rozporządzenie, według którego dziewięcioosobowy zarząd wspomnianej rozgłośni, mianowany jest przez rząd. Nie jest to zresztą jakiś ewenement w UE. W 2009 r. Nicolas Sarkozy zmienił francuskie prawo tak, że do dziś szefa francuskiego publicznego koncernu mianuje bezpośrednio prezydent Republiki Francuskiej. Czy KE interweniowała wtedy? Czy zatroszczyli się o wolność francuskich mediów dziś pokrzykujący w sprawach polskich? To oczywiście pytania retoryczne.
Ambasador Jałowiecki przytacza jeszcze przykłady funkcjonowania prasy luksemburskiej, jej „stronniczego charakteru”, co wyraźnie podkreślono nawet w jej opisie, zamieszczonym na portalu Wielkiego Księstwa.
Trudno nie odnieść więc wrażenia, że cytowany na początku tekstu Jean Asselborn, minister spraw zagranicznych Luksemburga, po prostu sobie żartuje. W dodatku nie tylko z nas Polaków, ale z obywateli całej UE. Doradzamy luksemburskim politykom: więcej pokory i rozwagi Panowie, Europejczycy potrafią czytać ze zrozumieniem, nawet w różnych językach!

no comment
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl