Odnoszę takie wrażenie, że na kilku spółkach akcjami mieszają domy maklerskie.
Mam na myśli Trakcję, MIT, Hawe, Mirbud.
Celem nie są wzrosty, lecz ganianie od bandy do bandy drobych z ulicy i skubanie ich na prowizjach, a przy okazji na różnicy kursowej z akcji. Raz wywołują na akcjach euforie, a innym razem panikę, a prowizje za zawierane transakcje i tak wpadają na rachunki domów maklerskich.