Dzisiaj nie będzie dna. Dno dopiero uklepie się za kilka miesięcy.
Wszystkie firmy, które miały swe dobre chwile w czasie pandemii/ wojny ukraińskiej będą miały ten sam problem - euforią obrotów i wyników, kasa pełna gotówki. Jesteśmy nieśmiertelni.
Więc się dalej zadłużamy i dalej rozwijamy.
A tu przychodzi otrzeźwienie , brak kupujących usługi/produkty, koszty w górę osobowe, energia, drogo kupione środki trwałe.
A koszty odsetkowe bardzo wysokie,
To dotknie wiele firm z branży portowej, logistyka samochodowa, logistyka portowa, branża przemysłowa, maszyny rolnicze.
Dno uklepie się bardzo bardzo nisko.
Tu nie chodzi o dywidendy ale o „to be ot not to be”