Wcześniej podpalenia, później rozboje, teraz zniszczone tory. Coraz więcej “akcji dywersyjnych” w naszym kraju, a goście ze Wschodu mnożą się jak grzyby po deszczu. Wyobraźmy sobie: nasi “sojusznicy” z Ukrainy, z ich służbami pełnymi banderowskiego zacięcia, podpalają domy, hale, analizują nasze strategiczne miejsca. Po co? Aby nas osłabić i wciągnąć w ich wojnę. To nie spekulacje – tak jest, to ich logika, która traktuje Polskę jak prywatny korytarz zaopatrzeniowy.
Czas oczyścić kraj z gości, obcych agentów i w końcu odzyskać suwerenność. My nie boimy się o tym mówić.