O widzisz Jeruś próbujesz coś merytorycznie napisać i od razu jest weselej.
Rozumiem, że ten tekst o dyrektywach to pod moim adresem więc sobie pozwolę znów cię wyprostować bo widzę, że bez bacika nad głową kretyniejesz zupełnie.
Przypomnę ci więc twój uczony wywód odnośnie dyrektyw bo rzecz w tym wszystkim nie dotyczyła tego czy dyrektywy się implementuje czy nie tylko co to znaczy i jakie se konsekwencje.
Chodziło o to jak to gładko łyknąłeś od prezesa pól roku temu, że emolix zaraz trafi do sprzedaży bo już raport bezpieczeństwa przygotowują.
Zwróciłem ci wtedy uwagę, że nie ma potrzeby czekać na żaden raport a ty wyjechałeś z cytatem z pierwszej z brzegu prezentacji która sobie wyguglowałeś zamiast sięgnąć do źródeł prawa w oparciu o które dział twoja perła. Wkleiłem ci odpowiednie cytaty z tej ustawy więc postanowiłeś zabłysnąć i wykazać że nieaktualną ustawę ci cytuje po czym wkleiłeś tą samą ustawę.
Potem skoro wyszło jak zwykle uczepiłeś się wyższości prawa międzynarodowego nad krajowym (bo ci Jorg coś tam zasugerował) no niestety ze znajomości Konstytucji 0.
Chłopku ty nie masz wykazać czy się dyrektywy implementuje tylko jak została ta dyrektywa wprowadzona (to właśnie znaczy implementacja) do polskiego prawa. Od tego masz właśnie Ustawę o kosmetykach. Udało ci się już przeczytać i znaleźć te punkty, które nakazują ten tajemniczy raport robić? Dopytałeś już czemu to trwa z górą pół roku i końca nie widać?
ps te 2 pytanka wystarczą czy potrzebujesz jeszcze jakichś żeby się ośmieszać dalej?