Obecnie firmy windykacyjne płacą pow 15% nominału i jeszcze na tym zarabiają. Dziś w sytuacji gdy w Marce mamy przekształcony ok. 35-37 mln (z końcem marca wyliczenia własne) i jednocześnie jesteśmy po etapie odsiewu tych należności można to szacować na min. 20%. (z racji przekształcenia i sklasyfikowania, wyodrebnienia wierzytelności w zależności od sytuacji prawnej)
W ten sposób ten dlug przekształcony jest od strony prawnej ściągalny a to ważny czynniki. Pozostaje ocena wypłacalności dłużników oraz ugody w sytuacji poprawy materialnej co z racji wzrostu płac, 500+ i spadku bezrobocia z pewnością jest bardziej realne niż w dniu jego powstawania czyli w latach 2013-2015
I gdy z końcem maja zostaną zakończone przekształcenia oraz będziemy znali stan należności w obrocie i netto oraz będziemy już po drugim sprawozdaniu nadzorcy (sędzina pewnie wystawi w czytelni gdzieś ok. 25 kwietnia) to tak jak napisałem w pierwszym poście będzie to odpowiedni moment do rozmów i wdrożenia narzędzi adekwatnych do stanu. (utrata tego czasu jest sporą stratą tzw. niewykorzystanym momentem przez co wdrożenie identycznych narzędzi z opóźnieniem może być nieskuteczne)