Co do samego projektu o wprowadzenie rewidenta do spraw szczególnych to już praktycznie pewne ale nie w zastępstwie dyskusji ale jako coś równoległego..
Takie działanie jest w moim odczuciu właściwe.
Patologie są uwypuklane by po pierwsze je pokazać a po drugie by wdrożono narzędzia. Forum bankiera jest wystarczającym audytorium by sprowokować do wdrożenia właściwych kroków. W zupełności forum realizuje cele o których piszesz (2 mln real users a bierz pod uwagę intensywność na pierwszej stronie co oznacza, że czyta sporo osób zresztą widzę kilka elementów, które są następstwem wpisów i niekoniecznie chodzi o Markę - ale nie chcę ich przytaczać by nie dać poczucia megalomaństwa zresztą być może to zbieg okoliczności - a po drugie mi nie oto chodzi - czyta dużo osób w tym związanych z rynkiem i to jest ważne, bo pewne instytucje jak Sąd mają pewną renomę i nie mogą sobie pozwolić na przyzwolenie utrzymywania patologii.)
Jest coś takiego jak kalkulacja ze strony zarządzających, RN, akcjonariuszy, nadzorcy, sądu na ile się opłaca nie reagować i myślę, ze my dochodzimy do tej granicy gdzie to już nikomu się nie opłaca ale dobrze by było aby to był ruch w ramach dyskusji i dialogu a nie jakiegoś udowadniania bo mi kompletnie nie oto chodzi.
Stara zasada mówi na wojenkach tracą obie strony czyli nie ma wygranych. Nawet gdy jedna strona pozornie ma wszelkie narzędzia. Co więcej tak jak wspomniałem ja i pozostali chcemy dialogu, dyskusji propozycji i wdrożenia narzędzi a nie tarć. Jednak z drugiej strony z pewnością nie będę milczał gdy nie będzie reagowania. Problem leży w tym, że jest duża rozbieżność zdań odnośnie prowadzenia spółki, kosztów oraz realizacji celów. Dlatego trzeba dyskutować do skutku a niestety moim jedynym wyjściem pokazywania swoich argumentów może odbywac się na forum bankiera i tylko tak z racji 2 mln real users może to dotrzeć do adresatów.
I taka jest mniej więcej logika natomiast to co proponujesz to wystawienie się to byłaby dla mnie z góry przegrana walka, zamknięcie się na jakikolwiek dialog a co więcej niepotrzebna dlatego zdecydowanie wolę przedstawiać argumenty, fakty i liczby właśnie po to by się z tym zmierzyć, zastanowić i coś zmienić. Ważne jest to, że za każdym razem popieram swoje argumenty liczbami i źródłami bo to jest odniesienie dla czytających i ocena od strony merytorycznej - intensywność być może zbyt duża ale ona jest też z innego powodu.
I na koniec aby była jasność ja widzę rozwiązania i narzędzia w ramach, zakresie i gronie akcjonariatu i obligatariuszy (nie są potrzebne żadne osoby trzecie). Tyle, że najpierw trzeba zdiagnozować i przyznać się do tego co jest złe a co dobre w spółce. Popełniać błędy do ludzka rzecz ale tkwić w błędzie to już podobno głupota.