Czyżby? "Wieliczka", największy kontrakt, wypalił za Świstaka:-)
Zawieranie kontraktów nie ma wiele wspólnego z dyrektorem technologicznym. Pod względem sprzedaży zapewne był on pionkiem, ale tak też jego rola była. To był dyrektor technologiczny a nie od rozwoju biznesu czy marketingu. To nie on sprzedawał. Natomiast on zna, a nawet rozwija technologię, i jak przechodzi do innej firmy to inni tę wiedzę wykorzystują. Dlatego po odejściu takiego jegomościa jak Świstak zasadniczo firma jest "kaput".