Problemem akcjonariuszy "giełdowych" jest to, że w większości ich horyzont inwestycyjny jest liczony w dniach, a nie latach.
Wkładają kasę i od tego momentu oczekują już tylko wzrostu. Myślą, że spółka działa operacyjnie tak samo szybko jak oni kupują akcje - klik i są właścicielem. Klik i mamy wagony węgla, klik i mamy fabrykę dronów i wozów bojowych, klik i mamy wyprodukowane - to nie gra!
Kupują podmiot realny, który, aby wdrożyć plany, musi zorganizować finansowanie, musi zaprojektować fabryki, zbudować je, wyprodukować towar, sprzedać go...trwa to latami!