Również się waham. No i nie przystoi tak "internetowo" go przepraszać.
Wpadłem na inny pomysł.
Mam zamiar zaprosić go, i cały Zarząd, na uroczystą kolację. Już dzisiaj wysyłam list!
Oczywiście elegancki lokal, skrzypkowie przy stolikach, najlepsze szampany i wina, wykwintne jedzenie. Podczas tego wydarzenia osobiście posypię sobie głowę popiołem, uklęknę przed Zbyszkiem, pocałuję w stópki i będę przepraszał, biczując się jednocześnie.
Liczę, że tym czynem zapracuję sobie na Jego przebaczenie...