To niestety idealistyczne teorie o mocy akcjonariusza mniejszościowego. Nie mamy żadnej siły sprawczej poza kreowanie kursu. Każda nasza decyzja inwestycyjna, każda transakcja ma wpływ na kurs. A jeszcze sternik co korbą kręci. Ten musi odebrać od wisielców którzy niechętnie tną syraty. Dlatego tak się to wlecze gdy spada. Gdy rośnie to jest petarda bo gdy cykl się zacznie to musi się skończyć.
Taka to gra z cyklami wzrostów i spadków. Trzeba tylko sprytnie wskoczyć i sprytnie wyskoczyć.