Myślę ~AR, że Ci co chcą się bronić, to czytają. Chociaż tutaj uwaga do ~Waltera - kilka postów wyzej, na tej samej stronie jest podany ten sam art. z Rzepy.
Osobiście przebrnęłam przez całość porad i rozważań, zrobiłam notatki i nadal wracam do tych wcześniejszych tekstów z tego forum. Wiele z tych podanych tutaj argumentów, na sędziów jednak nie działa. Mimo że nie zaglądałam tutaj przed połową sierpnia, moja droga obrony byla taka sama. Sędziowie mają jakiś schemat i wyjaśniają tylko to co jest wygodne dla ZUSu. ZUS siedzi sobie cichutko (na mojej rozprawie nie zabrał glosu ani razu) na sali sądowej, a sąd robi swoje za nich. Na jednej z 3 rozpraw, które się odbyły ZUSu nikt nie reprezentował !!!!Sąd natomiast, jeżeli próbuję innych dróg, niesłusznie mnie upomina, że tego, czy tamtego mi nie wolno. Pytam się, dlaczego nie wolno, jak to jedyna droga, by dowieść swojej niewinności. A poza tym miałam nieodparte wrażenie, ze mojego odwołania sąd przed rozprawą nie czytał.
Dlatego już wybiegam tak daleko wprzód. Straciłam całkowicie zaufanie dla sądu i myślę już (mimo że jestem przed rozpatrzeniem apelacji), gdzie się odwołam później. Zastanawiam się nad założeniem stowarzyszenia, bo zdałam sobie sprawę z tego, że w pojedynkę nie mamy żadnych szans.
Dlatego m.in. prosiłam o podawanie miejsc Waszego pobytu, bo być może okaże się, że w okolicach Bielska Białej jest nas wystarczająco dużo, by się tym zająć. A może inne miejsce okaże się liczniej obsadzone nieszczęśnikami i tam można będzie stworzyć nasze centrum dowodzenia. Ale odzewu nie widzę. Szkoda. Jednak ciągle mam nadzieję, ze coś się w tej sprawie zacznie dziać.
Myślę ~Walterze, że szkoda to poukładane forum porozrywać listami osób "wyróżnionych". Ta metoda niewiele nam, moim zdaniem, pomoże. Ale to tylko moja skromna opinia.
Pozdrawiam Was wszystkich.