Nie rozumiem, co się tu wyrabia i nie można tego zwalać na to, że ostatni tydzień wygasania kontraktów.
USD/PLN widziałbym nawet na 3,30. Tylko co z tego, jak robią u nas co chcą. Do tej pory umacniająca waluta to był spadki u nas a osłabiająca to analogicznie powinno być odwrotnie. A tu grają, co chcą. Niemiec spadał a oni trzymali przez dłużsy czas na tym amym poziomie, dopiero później zaczęli wywalać kwity
Trudno mi sobie wyobrazić, że w sytuacji, gdy amerykanie zaczną większą korektę to u nas będą udawać, że nic się nie dzieje. Rano te wzroty zostały nagle zduszone a przy takim ssaniu przez ostanie dni spokojnie mogli pójść na 2900 lub wyżej jakby chcieli. Przecież z lekkością poszli powyżej 3000 pkt i nie mieli problemu, by ciągnąć rynek za uszy.