Nieśmiało zauważam, że Janusz na Wieży to nie Janusz Cebulak.
Ale do rzeczy. Dzisiejszy dzień to jednak rozczarowanie na całej linii. Nie wiem, jakie jeszcze "atrakcje" szykują dla nas obecni i nowi właściciele ITG, ale coś tu nie gra. Niedawno emisja akcji serii M za nie mniej, niż 50 zł, dziś wezwanie po 41,5. Jakby w wezwaniu oferowali 50 zł, oddałbym nawet dziś.
Przyznam, że tylko raz brałem udział w wezwaniu (na BGŻ) i cena była satysfakcjonująca. Co nas tutaj czeka przez ten cały czas? Jak Panowie i Panie sądzą? Kiszenie w okolicach 42 do momentu niepowodzenia wezwania? A może spółce będzie zależało na zbiciu kursu poniżej tego poziomu? I ważne pytanie, co zrobią fundusze...