To słaba decyzja. Odszedł jedyny w tym składzie, który ma markę i mógłby do spółki cokolwiek wnieść.
Zostali specjalista od spraw wiary i prezes- figurant wyręczany w mediach przez akcjonariuszy.
Raczej wygląda jakby Grzelak po pierwszym rozeznaniu zdecydował, że nie chce sobie psuć nazwiska i umył ręce.
Gdyby chodziło o miejsce dla nowych przesunęli by go do rn, już wcześniej tak robili