Na gameingu nie istnieje aż tak śmieciowa spółka, żeby nie urosnąć pod premierę, przykładem Juuujube. Tam to nie zaglądałem od czasu premiery sławetnego Kurska. Swoją droga to były dobre czasy dla gameingu, kilkaset procent zarobku na prawie każdej spółce przed premierą gry:)
Pytanie czy po drodze nie wpadnie tutaj jeszcze jakieś fenomenalne info, bo w tym roku trzeba przyznać że prezes nie próżnował jeżeli chodzi o negatywne wiadomości.