To co właśnie napisałeś, świadczy o tym, że jesteś zupełnie zielony w te klocki, czyli tz. leszcz, i proszę cię abyś się na mnie nie obrażał, bo właśnie tak zachowuje się tysiące twoich kolegów i nic w tym dziwnego. Przed laty miałem to samo. Ta choroba mija na szczęście z wiekiem i nabywanym doświadczeniem jak ospa wietrzna i nie pozostawia śladu jak się jej nie drapie.
Pozdrawiam
Chodzik Księżycowy