Dzięki, że przynajmniej coś czytasz, ale nie przywiązujesz chyba do końca uwagi do szczegółów.
''W opinii Zarządu rosnące przychody z tytułu produkcji gier w modelu „work for hire" miały pozytywny wpływ na przychody i wyniki Spółki oraz rentowność jej działalności w omawianym kwartale i będą miały istotny wpływ na wielkość przychodów i jej zysków w kolejnych kwartałach. Zarząd Spółki spodziewa się zawierania kolejnych umów na produkcję gier w modelu work for hire ''
Raport jest za pierwszy kwartał i jedyną grą work for hire, którą FOR mógł wtedy robić (a dokładnie kończyć, plus obsługiwać premierę) jest Donkey Kong. Spodziewałbym się, że wsparcie tej gry warantowane umową musiało trwać jeszcze co najmniej kilka kolejnych tygodni.
Dobrym wnioskiem u ciebie było ''co by znaczyło że sprzedaż gier byla gorsza niz sie wydawało'' - tak, to oczywiste, że starsze portfolio w ostatnich kwartałach sprzedawało się gorzej, przecież to naturalna kolej rzeczy.
'' Umowy na produkcję gier w modelu work for hire mogą zawierać dodatkowe wynagrodzenia ustalane jako udział w sprzedaży gier, po spełnieniu określonych w nich warunków. '' - ten fragment według mnie (tak, to moja logiczna interpretacja) nie oznacza, jak niektórzy sądzą, że jedna z takich umów może zawierać dodatkowe wynagrodzenie, a inna nie. Ciągle rozmawiamy o jednej produkcji: Donkey Kong. I zgodnie z prawdą dodatkowe tantiemy mogą wystąpić, ale nie muszą. To naturalne, że najpierw musi dojść do recoupu kosztów produkcji i marketingu. Na szczęście w przypadku produkcji takiej jak DK (first party Nintendo) zwrot kosztów był tylko kwestią czasu, a stabilna sprzedaż potwierdza się w rankingach Nintendo eShop.