Też tak uważam, inaczej by mnie tu nie było, a naszym bananem wyjątkowo rządzą emocje, to jest wręcz jakiś obłęd, ale może to efekt obecności różnej maści Kowalskich, którzy ostatnio zasilili depozyty biur maklerskich w pogoni za sukcesem, patrząc jak wszystko rosło w mini hossie covidowej.
Tak teraz, mało doświadczeniu, tratują się podczas sprzedaży, bo myślą, że to krach jak kiedyś albo ten sprzed 10-ciu laty.
Innego racjonalnego wytłumaczenia tak szaleńczej, w rytmie skrajnej panjiki wyprzedaży nie widzę.
Z drugiej strony trochę szkoda, bo sparzeni na samym początku, mocno się zastanowią czy wchodzić ponownie, a ich kapitał póki co byłby bardzo pomocny do rozkręcenia