Nie no, ale teraz poważnie. Ten Franek to jednak jest ananas. Płakał tydzień temu to poszło. Kurde, facet tylko w piątek zdążył napisać o wzrostach i podać jakieś tam (pewnie przypadkowo po pijaku je wymyślił) poziomy oporu i nagle w poniedziałek sruuuu o 2,6%. Cały weekend pisał, wklejał linki, gadał sam ze sobą. No, a tu klops. To trzeba mieć talent, co się odezwie to jest zupełnie inaczej. Najgorsze jest to, że porusza ludzi, którzy nic mu nie zrobili i udaje kozaka giełdowego. Po spadku uciekł z forum skompromitowany. Śmiech na sali :)