Forum Forex +Dodaj wątek

KRÓTKI PRZEGLAD.... przyszłości --- TAK WŁASNIE BEDZIE lemingi

Zgłoś do moderatora
1. Mamy klasycznego czarnego łabędzia (oficjalnie) - przecież koronawirusa w skali pandemii nikt (oficjalnie) nie mógł przewidzieć.

2. Wirus rozprzestrzenia się na cały świat. Na szczęście wirus nie zabija praktycznie dzieci, narażeni są najstarsi i najsłabsi. Ludzie naciskają na rządy: „Zróbcie coś!”.

3. Rządy reagują – mamy kwarantanny na całym świecie, powrót granic etc. Efekt wszystkich działań: gospodarka załamuje się, ludzie tracą pracę. Ludzie są niezadowoleni i znowu mówią do rządów – „zróbcie coś”. Rządy pomogą, a jakże, mimochodem też wskazują, żeby uważać na gotówkę – siedlisko zarazy…

4. Rządy wspaniałomyślnie mówią: „Tak kochani obywatele, jest źle, gospodarka pada, tracicie pracę, zatem POMOŻEMY - damy wam pieniądze”. I dają. Drukują na maksa wszyscy i wszędzie – miliardy dolarów, euro, złotówek, jenów i innych walut wykreowanych z powietrza trafia na rynek w postaci tarcz, programów pomocowych i na milion różnych sposobów. Generalnie jest MEGA dodruk.

5. Ludzie są zadowoleni, bo w tej czy innej formie dostają kasę. W międzyczasie pandemia traci na sile i wirus się zwija, więc ludzie tym bardziej się cieszą.

6. Po chwili wybucha jednak inflacja. Rządy coś tam mruczą, ale po cichu są zadowolone, bo to przecież dewaluuje ich monstrualne długi, które narosły przez lata. Generalnie wszyscy dłużnicy są zadowoleni. Niezadowoleni są tylko ciułacze, ci co mają gotówkę lub oszczędności. No i ludzie tak zwyczajnie pomstują na drożyznę... Ale rząd tłumaczy, że to przecież winny jest ten cholerny koronawirus. Aha, i spekulanci (bo podnosili ceny wykorzystując sytuację). Ale większość jest w sumie zadowolona, no bo kto nie miał długów w dzisiejszych czasach…

7. Niestety inflacja galopuje dalej i przeradza się w hiperinflację. System monetarny na całym świecie załamuje się. Na szczęście rządy znowu przychodzą z pomocą i mają POMYSŁ: No trudno – mówią – stało się, nie da się już tego systemu uratować, ale musimy myśleć o przyszłości, stworzymy więc NOWY system monetarny. Będzie częściowo oparty na złocie (bo „przypadkowo” przez ostatnie lata banki centralne akurat je skupowały, więc jest pod ręką…). Przy okazji będzie to pieniądz międzynarodowy. No i żeby na wszelki wypadek na przyszłość ograniczyć ryzyko (pamiętacie jak to było z tym koronawirusem) to zrezygnujemy z tej całej gotówki (siedlisko zarazy), wprowadźmy więc pieniądz wirtualny, czysty.

Sytuacja za rok:

- wirusa już nie ma (może nawet okaże, się był to tylko szczep jednoroczny),
- przetrwali najsilniejsi (i są z tego powodu cholernie zadowoleni), a depopulacja starych i słabych spowodowała przy okazji oszczędności w systemach emerytalnych,
- długi rządowe zniknęły jak kamfora w wyniku dewaluacji podczas światowej hiperinflacji,
- majątek przetransferowano od tych co oszczędzali (złych bogaczy z upper middle class) do dłużników (zadłużeni po uszy w kredytach hipotecznych na dziesiątki lat zwykli zjadacze chleba, walczące z epidemią rządy, biedne zadłużone korporacje),
- mamy nowy globalny system monetarny: tryumfy święci wirtualny światowy pieniądz GAJUS albo GLOBUS, zwał jak zwał. Przy okazji wszystko jest pod kontrolą, nie ma już złej gotówki i anonimowości transakcji… Jest bezpiecznie, ludzkość zwyciężyła.
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl