jest wprawdzie orzeczenie SN uznające że dla dobra spółki w pewnych uzasadnionych przypadkach większościowy powinien mieć prawo do przejęcia akcji mniejszościowych
problem sprowadza się do dookreślenia kiedy owe przypadki zachodzą i do godziwej ceny
że średnie się nie sprawdziły wiadomo - dziecko w piaskownicy rozumie, że nic prostszego niż na małej - średniej spółce zbić kurs i przypilnować go przez 6 m-cy
wprowadzenie min w postaci BV/S ma jakiś sens ale jednak ograniczony
niezależny audytor wyceniający?
a może rynkowo - ogłaszający przymusowy wykup jednocześnie zgadza się na przyjęcie oferty odwrotnej - dowolny podmiot może w wyznaczonym terminie odkupić akcje wzywającego po zaoferowanej przez niego cenie?
pozostajemy w zgodzie z orzeczeniem SN - dobro spółki ponad wszystko