Tak mi do glowy pewien scenariusz wpadl.
Towarzystwo z biernatem sie nie dogadywalo. Wysypanie akcji i taki spadek przypomina mi scene z firmu wilk z wall street jak koles poza ich plecami zaczal wysypywac akcje a oni po zorientowaniu sie ze sa dymani zrobili to samo by iNIE DAC SIE dymac!!! Pytanie brzmi czy to chodzi o spolke czy o wyeliminowanie kogos.By sie nie okazalo za jakis czas ze akcji spowrotem towarzystwo z rynku wykupi i bedzie jedynym udzialowcem i nagle okaze sie ze spolki zalezne sa pod kontrola.Wszystko wroci do normy z tym ze pana biernata na tym statku nie bedzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!