Pogodzić się nie da, ale zależność jest prosta.
ZUS próbował jedną wędką jednocześnie łowić dwie ryby - pierwszą w wydziałach ewidencji DG (co mu się udało) i drugą w urzędach skarbowych.
Tyle tylko, że te ostatnie dystansując sie od całego zamysłu, dały mu wyraźnie do zrozumienia by się nieco od..sunął.
Miały dość procesji podatników proszących o wystawienie papieru potwierdzającego dokonanie czynności, która nigdy nie była obłożona jakimkolwiek wymogiem prawnym z tytułu ustawy o podatku dochodowym.
I to chyba wszystko.
Trzymam 4 kciuki za to, co już jutro.
KA