• Chełmska gra o tron Autor: ~MP [83.144.83.*]
    Gra o władzę nad chełmskim SCO-PAKiem trwa. W toku jest również restrukturyzacja
    firmy, która ma uratować zakład przed upadłością. Zaległości spółki wobec wierzycieli to
    107 milionów złotych! Ogłoszenie upadłości spowodowałoby, że nikt nie odzyskałby tych
    pieniędzy, a pracownicy z pewnością straciliby pracę. Postępowanie sanacyjne pozwoli
    spłacić nawet 70% wierzytelności.
    Podczas działań restrukturyzacyjnych okazało się, że największym zagrożeniem dla
    chełmskiej spółki są jej dotychczasowi właściciele – Grzegorz i Maciej Pleskotowie.
    Zarząd sanacyjny wykrył, że zaciągano zobowiązania niekorzystne dla zakładu a
    pieniądze wydawano w sposób nieprzemyślany. Rosły pensje i prywatne majątki
    prezesów, a firma popadała w coraz większe długi. Właściciele zostali odsunięci od
    podejmowania decyzji.
    - Gdyby restrukturyzacja nie doszła do skutku, Scopak-u już by nie było – mówi jeden z
    wierzycieli. - Ponad sto milionów złotych długu nie pojawiło się z dnia na dzień. Mamy
    olbrzymi żal do Pleskotów. Wiedzieli, że ich firma chyli się ku upadkowi a mimo to
    kupowali produkty i usługi bez pokrycia finansowego. Przez to wiele firm, z którymi
    współpracowali, doprowadzili na skraj bankructwa.
    Kilka tygodni temu Grzegorz Pleskot próbował zjednać sobie wierzycieli, wysyłając do
    nich informację o rzekomych nieprawidłowościach obecnego zarządu. – Nie daliśmy się
    na to nabrać – mówią wierzyciele. – Pleskot próbuje pogrzebać postępowanie sanacyjne, a
    pismo pełne jest oszczerstw i pomówień. Gdyby spółka znów trafiła w jego ręce,
    doprowadziłby do jej likwidacji, a my nie odzyskalibyśmy ani grosza.
    Od kiedy nie ma prezesów, pensje są na czas, nie mamy przestojów, a w ciągu pięciu
    ostatnich miesięcy odnotowaliśmy największą w historii spółki produkcję i sprzedaż –
    mówią pracownicy Skopaku. Wspominają również, że za czasów prezesów wszelkie
    opłaty, w tym do urzędu skarbowego były wnoszone tylko wtedy, gdy potrzebne było
    zaświadczenie o niezaleganiu lub firma była w sytuacji podbramkowej. Dawny zarząd
    wychodził z założenia, że „w tym miesiącu zapłacimy temu, a tamtemu już nie, bo i tak ma
    dużo pieniędzy, więc może poczekać”. Od kiedy decyzje podejmuje wyznaczony przez sąd
    zarządca, w firmie zachowana jest płynność regulowania zobowiązań. Dotyczy to nie
    tylko kwestii finansowych, ale też całej produkcji. Przy zakupach powyżej tysiąca złotych
    ogłaszane są zapytania ofertowe, by wybrać najtańszą i najlepszą propozycję.
    Dotychczasowi właściciele mieli mnóstwo czasu, aby zadbać o firmę. Tymczasem
    sprowadzili SCO-PAK na dno, z którego teraz zakład próbuje się odbić. Zarządzany przez
    nich ESCOTT, ESCO i Prescott również są na skraju bankructwa.
  • Re: Chełmska gra o tron Autor: ~Obserwator [83.15.253.*]
    Ok. Widać, że art. do prasy redagował ktoś zorientowany a więc powinien tez posiadać wiedzę kiedy wreszcie zakończy się sanacja?
    Kiedy głosowanie nad układem. Miało trwać rok a tu ...???

  • Re: Chełmska gra o tron Autor: ~Cersei [178.42.148.*]
    Tu nie chodzi o to, żeby firma upadła, ale żeby powstała z popiołów. Upadek firmy kończy się rozgrabieniem i zniszczeniem, a wierzyciele będą tylko płakać. Firma w sanacji ( czyli w obronie przed wierzycielami, pomimo afer - awarii hula jak orkan "Grzegorz" ) to poprzednicy "jęczą", że firma upada a przecież jest całkiem inaczej. Rozsądni wierzyciele na pewno zastanowią się nad układem po sanacji i poczekają na zapłatę pomimo tych "wynaturzeń" za ostatnie lata. Szkoda tak potężnej firmy z nie zaspokojonym asortymentem produkowanych towarów doprowadzonym przez poprzedni zarząd do granicy upadłości.
    P.S. : Walczmy o dalszy byt tej firmy bez udziału poprzedniego zarządu!
  • Re: Chełmska gra o tron Autor: ~sss [83.28.29.*]
    To się w głowie niemieści powinni siedzieć -ale nic straconego takich wyzyskiwaczy sprawiedliwość dosiegnie w tym czy przyszłym życiu-tego im życzę.
  • Re: Chełmska gra o tron Autor: ~Kumaty [83.9.30.*]
    To, że zarząd doprowadził do niewypłacalności, to jedno. Jednak fakt, że licencjonowany doradca restrukturyzacyjny zadłuża w ekspresowym tempie spółkę, to już inna para kaloszy. Raport 2Q 2016r wykazuje zobowiązania i rezerwy na zobowiązania na poziomie 129.568.000. Zakładam, że jest on rzetelny, po podpisał się pod nim zarządca. Po roku (2Q2017) zobowiązania to już kwota 140.142.000. Po pierwszym kwartale 2018r w tej pozycji bilansu odnajdziemy 147.483.000.
    Taaa... Firma się podnosi. Najgorsze la obecnych wierzycieli jest to, że zobowiązania zaciągnięte przez zarządcę stanowią koszty postępowania, więc są zaspakajane przed nimi.
    Bank sobie poradzi. Na ARP zrzucimy się wszyscy, a reszcie po prostu współczuję.
[x]
SCOPAK 4,95% 0,05 2020-06-24 11:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.