• Polisy inwestycyjne - wady Autor: killer2424 [94.42.45.*]
    znalazlem na jednym z blogow fajny tekst na temat polis inwestycyjnych. widac, ze facet ma leb. przeklejam bez korekty, wiec jest to troche 'oderwany' tekst, ale na pewno warty przeczytania.

    Drugi przekręt polega na tym, że w sytuacji gdy suma ubezpieczenia jest wyższa od zgromadzonego kapitału wraz ze składką ubezpieczyciel, w przypadku śmierci ubezpieczonego wypłaca tę sumę, która jest większa. Czyli w naszym przykładzie sumę ubezpieczenia. Zadaję zatem pytanie, a na jakiej podstawie ubezpieczyciel zachowuje sobie tę część składki, którą otrzymał w ramach tzw. części inwestycyjnej (choćby była minimalna) nie licząc wypracowanego przychodu przez te właśnie pieniądze? Przecież sumę ubezpieczenia za śmierć wypłaca z tytułu otrzymanej składki - tzw. ochronna część składki. Klient nawet nie wie, że właśnie darował ubezpieczycielowi pieniądze zgromadzone na tzw. inwestycje. Idzie na nią przecież składka pomniejszona o koszty, m. in. koszt ponoszenia ryzyka wypłaty sumy ubezpieczenia w przypadku zdarzenia - śmierci ubezpieczonego. Niech Pan zapyta na szkoleniu trenera, czy jak go tam zwiecie co się dzieje z tymi pieniędzmi, to zzielenieje z wrażenia. Nie wiem, w jakiej firmie pracuje lub pracował Pan Wojtek i czy w ogóle. Jeśli jednak jakaś firma stosuje takie metody jak opisał Pan Wojtek to serdecznie współczuję jej klientom. Nie jest, bowiem, prawdą, że porządna firma, czyli ubezpieczyciel zachowuje sobie tę część składki, którą otrzymał w ramach tzw. części inwestycyjnej, ponieważ ma on obowiązek wypłacić sumę ubezpieczenia PLUS sumę z rachunku zysków o ile jakiekolwiek zyski pojawiły się na koncie klienta. A wszyscy wiedzą, że przez pierwsze dwa lata się nie pojawiają. To pewien kanon. Więc nikt nie powinien zielenieć z wrażenia. Nie jestem od dawna fanem polis na życie z funduszem kapitałowym i nie bronię firm sprzedających te polisy. Są to produkty wiekowe. Nie wiem czy czasem nie dziewiętnastowieczne. Stworzone just upon the time in America nie bardzo przystają do dzisiejszych możliwości inwestowania. Mają zasadnicze wady. Polisy, niekoniecznie firmy. Po pierwsze klient nigdy nie wie, a firma go nigdy nie poinformuje, bo nie ma obowiązku, jaka część jego składki jest zabierana na okoliczność wypłaty świadczenia uposażonym w razie jego śmierci a jaka część jest inwestowana. Po drugie, wielu klientów po pewnym czasie konstatuje, że tak naprawdę ubezpieczenie życiowe jest im do niczego nie potrzebne. Żony już nie ma, bo dawno po rozwodzie, a dzieci dorosły i pracują od dawna na Wyspach, najczęściej Brytyjskich. Tymczasem polisa, która ma być zabezpieczeniem przyszłości nadal zawiera część ochronną i jej zerwanie przed terminem zawsze będzie się wiązać z jakąś stratą. Ubezpieczyciel wiąże z każdą z tego typu polis długoterminowe plany inwestycyjne, więc jak rezygnujesz wcześniej to tracisz, bo rujnujesz te plany. Takie są realia i nic na to nie poradzisz. Polityka firm jest taka, jaka jest. Jak ci się nie podoba to nie kupuj polisy bo nikt cię do tego nie zmusza. Większość z tych ustaleń jest zawarta w Warunkach Ogólnych i Regulaminach Funduszy, tylko, kto je czyta. Serdecznie doradzam czytać. Jak nie rozumiesz, to się pytaj. Do skutku. Ludzie wierzą agentom a ci są gotowi zawrzeć pakt z diabłem byle sprzedać polisę. W końcu z tego żyją. Dlatego swoim klientom polecam zakup dwóch produktów. Pierwszy to tak zwane autocasco życiowe, czyli terminowe ubezpieczenie, niech już będzie, na życie. Analizujemy jak długo rodzinie ubezpieczonego będzie potrzebna ochrona w postaci wypłaty świadczenia umożliwiającego godne życie w przypadku jego śmierci. Zawieramy umowę i klient ma pełną świadomość, że firma wypłaci jego rodzinie forsę tylko i wyłącznie w przypadku jego śmierci lub też jemu samemu, jeśli ma dodatkowe opcje np. poważne zachorowanie. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo to nic przyjemnego i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi. Drugi produkt to czysta inwestycja w postaci różnego rodzaju funduszy. W tej chwili nieistotne, jakich. I w ten sposób unikamy wszelkich pułapek polis typu mix. Klient wie ile i za co płaci. Może kontrolować swoje inwestycje, między innymi poprzez możliwość przenoszenia środków między funduszami inwestycyjnymi o różnym ryzyku. Jak dochodzi do wniosku, że nie potrzebna mu polisa życiowa, bo nie zależy mu aby ktoś dostał pieniądze po jego śmierci, bo kupił już sobie trumnę opłacił tzw. plac na cmentarzu i stworzył rezerwę w banku na opłacenie grabarzy i księdza, to przestaje płacić za polisę terminową. Nic się w związku z tym nie dzieje i fakt ten nie rujnuje w żaden sposób jego planów inwestycyjnych, bo te są realizowane w ramach odrębnego produktu. Proste, klarowne i uczciwe. Ale mam też takich klientów, którzy przychodzą do mnie z prośbą o zawarcie prostego życiowego autocasco, czyli wspomnianej wyżej polisy terminowej. Muszą mieć takie ubezpieczenie a inwestuję gdzie indziej. I muszą je mieć przez dziesięć lat. Mają pełną świadomość, że nic na tej polisie nie zarobią. Jeśli przeżyją następny rok, za który zapłacili składkę to firma po prostu ją sobie zabierze. Proponuję im wtedy taki układ. Ma Pan do opłacania składkę w takiej oto wysokości przez najbliższych dziesięć lat. Nic Pan z tego nie będzie miał, bo jeśli Pan przeżyje moja firma zabierze sobie tę składkę w całości. Gdyby zdecydował się Pan płacić nieco więcej to po paru latach na Pana koncie pojawi się suma równa wysokości wpłaconych składek, a jeśli zdecyduje się Pan kontynuować to ubezpieczenie zacznie Pan na nim zarabiać. I niech mi ktoś mi powie, że nie jest to uczciwa propozycja. Wszystko zależy od tego czy klient ma pełną świadomość, za co płaci. Mam wrażenie, że większość ubezpieczonych, dzięki radosnej twórczości swoich agentów ma nadal złudne wrażenie, że dzięki swojej polisie zarabia kokosy a swoje ostatnie lata spędzą we własnym bungalowie na Bahamach.
  • Polisy inwestycyjne - wady Autor: killer2424 [94.42.45.*]
    i jeszcze jeden fajny tekscik, nie ze wszystkimi wadami sie zgadzam, ale ogolny [poglad jest ok ;)

    Najważniejszą cecha tego typu rozwiązań to forma prawna. Polisy inwestycyjne to formalnie “ubezpieczenie na życie” i co za tym idzie nie podlegają ustawie o funduszach inwestycyjnych. Posiadacz takiej polisy inwestuje w UFK (Ubezpieczeniowe Fundusze Kapitałowe) a nie w klasyczne fundusze inwestycyjne i w rejestrach tych funduszy nie on jest właścicielem jednostek. UFK to zapis na rejestrach Towarzystwa Ubezpieczeniowego i w razie upadku takiego towarzystwa to na podstawie ustaw o działalności ubezpieczeniowej będziemy dochodzić swych roszczeń.
    Do największych zalet tego typu rozwiązań zaliczyłbym dostęp do funduszy zagranicznych. Fundusze te pozwolą na dywersyfikacje geograficzną i walutową. Fundusze zagraniczne kupowane jako samodzielne byty są trudno dostępne i wymagają wkładu własnego od 5tys złotych do 5 tys EUR zależnie od rodzaju i typu funduszy. Oczywiście wybrać należy taką polisę która da nam obsługę internetową do zarządzania portfelem. Przy czym znów należy pamiętać, iż fundusze zagraniczne kupowane bezpośrednio, będą miały i tak niższe koszty mimo 5% opłaty dystrybucyjnej.
    Kolejnym elementem w którym polisa się sprawdza to uposażenie na wypadek śmierci dla osób niespokrewnionych. Tutaj poza prostota prawną tego rozwiązania, mamy idealne rozwiązanie dla związków nieformalnych. O ile przepisy podatkowe i prawo spadkowe w obrębie rodzinny formalnej, jest mało restrykcyjne a spadek nieopodatkowany, o tyle w wypadku gdy mamy związek nieformalny, będą problemy spadkowe a i podatek też. Polisa tutaj może być rozwiązaniem zapewniającym partnerom środki.
    Kolejna zaleta o której mówią sprzedawcy tych produktów to brak podatku Belki przy konwersji. Powołują się na magie procentu składanego i liczą. Oczywiście widzę wiele wyliczeń, dla których zabrakło Belki na końcu okresu. Policzmy więc czy to iluzja czy nie ? Inwestujemy dynamicznie w fundusze uzyskujemy 15% rocznie i co roku zmieniamy TFI (Belki nie ma w klasycznych funduszach o ile zmieniamy tylko strategie w ramach tego samego TFI). Przez 10 lat dzięki braku podatku dałoby się wypracować 304% brutto i 246% netto (Belka na koniec), a w klasycznych funduszach inwestycyjnych zmieniając co rok i płacąc Belke co roku, osiągniemy 214%. Wygląda na sporą różnice na korzyść polisy ? Nie przejmujcie się, to ILUZJA różnica w kapitale na koniec okresu to +10% dla klasycznego funduszu inwestycyjnego i to mimo corocznych konwersji . Jak to możliwe ?
    Jest niestety jedna główna wada, która powoduję iż polisa dla Kowalskiego to wątpliwy interes. Tą wadą są gigantyczne opłaty. W OWU naliczymy ich aż 11 rodzajów Jednak największą z nich jest dodatkowa opłata za zarządzanie. Wystawca, czyli towarzystwo ubezpieczeniowe za obsługę polisy pobiera stała opłatę od wartości kapitału. W rożnych towarzystwach jest różna od 1,5% do 3,6% dla wpłat regularnych rocznie, naliczane od całości aktywów. Wraz z opłata wstępną i administracyjną opłaty zabierają od 10% (dla dużej sumy składki) do 30% (dla 200zł składki) zysku wypracowanego przez fundusze przy CAGR ok. 12% (zakładając brak konwersji w ciągu 10 lat). I nawet opłacanie podatku Belki przy konwersjach jak w klasycznych funduszach, nie niweluje tej różnicy.
    W związku z tym polisy nie nadają się dla osób, które podział aktywów na subfundusze utrzymują BIERNIE w czasie trwania planu. W ich wypadku mówimy o ewidentnie wyrzuconych w błoto pieniądzach, w porównaniu do takiego zwykłego lokowania bezpośrednio w fundusze inwestycyjne. Polisa nadaje się tylko dla osób z żyłką spekulacji i timingu/graniu na funduszach gdzie poprzez parasol i odroczenie podatku Belki przy konwersjach, są oni w stanie wypracować zyski, które pokryją zwiększone koszty. Nie dajcie sobie wmówić iż agent/sprzedawca/doradca będzie wam pomagał w zarządzaniu i timingu/graniu na funduszach. W 99% nie ma on, ani umiejętności ani wiedzy do tego. Często zanim zajął się akwizycją polis sprzedawał buty w sklepie czy pracował na kasie lub wkuwał do egzaminu na dyplom magistra budowy mostów. Jeśli nie czujesz rynku i nie masz zielonego pojęcia czemu akurat BRIC jest lepszy od CE czy EMEA i dlaczego Next11 jest ryzykowniejszy niż Global Bond Fund to polisa raczej dla Ciebie NIE JEST dobrym pomysłem.
    Kolejną wadą polis jest cyrograf. Większość planów jest tak ustawiona iż rezygnacja w ciągu pierwszych 8-10lat przy wpłatach regularnych jest całkowicie nieopłacalna. W Aegon w pierwszych dwóch latach oddamy 99% składek. Jeśli nie jesteś przekonany, zacznij od funduszy inwestycyjnych kupowanych bez prowizyjnie poprzez SFI w mbanku. Platformy funduszy jak te w mbanku, czy w systemie Planet (Fortis Bank) pozwalają nabywać fundusze bez prowizji a ich oferta jak w wypadku SFI przekracza 140 rożnych funduszy. Zalety tego rozwiązania to nauka rynku, poznanie zasad gry giełdowej.
    Po wypracowaniu zysków i zrozumieniu zasad działania w zwykłych funduszach inwestycyjnych, gdybyśmy sie jednak zdecydowali na wejście w polisę, to proponuje jako wpłata jednorazowa. TU dla wpłat jednorazowych mają nieporównywalnie lepszą ofertę. Praktycznie zniesione są wszelkie opłaty wstępne, często też administracyjne. Pozostaje opłata za zarządzanie ale i one w niektórych przypadkach jest obniżona do nawet 0,95%. Potencjalne opłaty od przeterminowego wykupu są ograniczone do 2-3 lat trwania, a nie jak w wypadku składek regularnych nawet do 10 lat. Krótszy cyrograf to mozliwość potencjalnej zmiany Towarzystwa Ubezpieczeniowego za kilka lat, w wypadku pojawienia sie ciekawszej oferty, a w planie regularnym jesteśmy ugotowani na 8-10lat. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byśmy mieli kilka polis i to nawet w różnych towarzystwach.
    Napewno jednak polisa inwestycyjna nie powinna stanowić całości naszych inwestycji - oszczędności, brak płynności w razie kłopotów choćby przejściowych, może narazić nas na kłopoty, mamy 100tys ale nie możemy nic z nimi zrobić. Większość TU posiada, też w ramach polisy subkonta dodatkowe, które mają luźniejsze restrykcje co do wypłat częściowych, warto znaleźć taką polisę która dla składek dodatkowych pozwoli zachować płynność. Ale i tak nie polecamy trzymania w ramach takiej polisy oszczędności, niech ona będzie naszym planem emerytalnym czy posagowym a nie skarbonką na oszczędności, tę rolę lepiej wypełnią lokaty bankowe, strukturyzowane czy klasyczne fundusze.
    Polisa czy fundusz ? Musisz odpowiedzieć sobie sam. Pamiętaj jednak o tym iż polisa to długotrwała i kosztowna forma inwestowania stąd decyzja jej zakupu nie może być kwestia chwili i kaprysu, a rzetelnej analizy najlepiej na spokojnie. I pamiętajcie nie dajcie się poganiać agentowi/sprzedawcy on ma w tym niezły interes (prowizje od 1000zł w góre) i nie jest obiektywny.
    Inwestycja zaś w fundusze za pomocą platformy internetowej jaką oferuje mbank jest inwestycją nie związaną cyrografem praktycznie bez kosztową, którą możemy zacząć i skończyć w dowolnym momencie bez konsekwencji, brak w niej jednak dobrych funduszy zagranicznych i występują podatek od zysków kapitałowych przy zmianie między funduszami różnych TFI.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: kaszele5 [213.158.199.*]
    Dnia 2008-11-07 o godz. 20:07 killer2424 napisał(a):
    > znalazlem na jednym z blogow fajny tekst na temat polis
    > inwestycyjnych. widac, ze facet ma leb. przeklejam bez
    > korekty, wiec jest to troche 'oderwany'
    > tekst, ale na pewno warty przeczytania.

    Drugi przekręt
    > polega na tym, że w sytuacji gdy suma ubezpieczenia jest
    > wyższa od zgromadzonego kapitału wraz ze składką
    > ubezpieczyciel, w przypadku śmierci ubezpieczonego wypłaca
    > tę sumę, która jest większa. Czyli w naszym przykładzie
    > sumę ubezpieczenia. Zadaję zatem pytanie, a na jakiej
    > podstawie ubezpieczyciel zachowuje sobie tę część składki,
    > którą otrzymał w ramach tzw. części inwestycyjnej (choćby
    > była minimalna) nie licząc wypracowanego przychodu przez te
    > właśnie pieniądze? Przecież sumę ubezpieczenia za śmierć
    > wypłaca z tytułu otrzymanej składki - tzw. ochronna część
    > składki. Klient nawet nie wie, że właśnie darował
    > ubezpieczycielowi pieniądze zgromadzone na tzw. inwestycje.
    > Idzie na nią przecież składka pomniejszona o koszty, m. in.
    > koszt ponoszenia ryzyka wypłaty sumy ubezpieczenia w
    > przypadku zdarzenia - śmierci ubezpieczonego. Niech Pan
    > zapyta na szkoleniu trenera, czy jak go tam zwiecie co się
    > dzieje z tymi pieniędzmi, to zzielenieje z wrażenia. Nie
    > wiem, w jakiej firmie pracuje lub pracował Pan Wojtek i czy
    > w ogóle. Jeśli jednak jakaś firma stosuje takie metody jak
    > opisał Pan Wojtek to serdecznie współczuję jej klientom.
    > Nie jest, bowiem, prawdą, że porządna firma, czyli
    > ubezpieczyciel zachowuje sobie tę część składki, którą
    > otrzymał w ramach tzw. części inwestycyjnej, ponieważ ma on
    > obowiązek wypłacić sumę ubezpieczenia PLUS sumę z rachunku
    > zysków o ile jakiekolwiek zyski pojawiły się na koncie
    > klienta. A wszyscy wiedzą, że przez pierwsze dwa lata się
    > nie pojawiają. To pewien kanon. Więc nikt nie powinien
    > zielenieć z wrażenia. Nie jestem od dawna fanem polis na
    > życie z funduszem kapitałowym i nie bronię firm
    > sprzedających te polisy. Są to produkty wiekowe. Nie wiem
    > czy czasem nie dziewiętnastowieczne. Stworzone just upon
    > the time in America nie bardzo przystają do dzisiejszych
    > możliwości inwestowania. Mają zasadnicze wady. Polisy,
    > niekoniecznie firmy. Po pierwsze klient nigdy nie wie, a
    > firma go nigdy nie poinformuje, bo nie ma obowiązku, jaka
    > część jego składki jest zabierana na okoliczność wypłaty
    > świadczenia uposażonym w razie jego śmierci a jaka część
    > jest inwestowana. Po drugie, wielu klientów po pewnym
    > czasie konstatuje, że tak naprawdę ubezpieczenie życiowe
    > jest im do niczego nie potrzebne. Żony już nie ma, bo dawno
    > po rozwodzie, a dzieci dorosły i pracują od dawna na
    > Wyspach, najczęściej Brytyjskich. Tymczasem polisa, która
    > ma być zabezpieczeniem przyszłości nadal zawiera część
    > ochronną i jej zerwanie przed terminem zawsze będzie się
    > wiązać z jakąś stratą. Ubezpieczyciel wiąże z każdą z tego
    > typu polis długoterminowe plany inwestycyjne, więc jak
    > rezygnujesz wcześniej to tracisz, bo rujnujesz te plany.
    > Takie są realia i nic na to nie poradzisz. Polityka firm
    > jest taka, jaka jest. Jak ci się nie podoba to nie kupuj
    > polisy bo nikt cię do tego nie zmusza. Większość z tych
    > ustaleń jest zawarta w Warunkach Ogólnych i Regulaminach
    > Funduszy, tylko, kto je czyta. Serdecznie doradzam czytać.
    > Jak nie rozumiesz, to się pytaj. Do skutku. Ludzie wierzą
    > agentom a ci są gotowi zawrzeć pakt z diabłem byle sprzedać
    > polisę. W końcu z tego żyją. Dlatego swoim klientom polecam
    > zakup dwóch produktów. Pierwszy to tak zwane autocasco
    > życiowe, czyli terminowe ubezpieczenie, niech już będzie,
    > na życie. Analizujemy jak długo rodzinie ubezpieczonego
    > będzie potrzebna ochrona w postaci wypłaty świadczenia
    > umożliwiającego godne życie w przypadku jego śmierci.
    > Zawieramy umowę i klient ma pełną świadomość, że firma
    > wypłaci jego rodzinie forsę tylko i wyłącznie w przypadku
    > jego śmierci lub też jemu samemu, jeśli ma dodatkowe opcje
    > np. poważne zachorowanie. Nie będę się nad tym rozwodzić,
    > bo to nic przyjemnego i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi.
    > Drugi produkt to czysta inwestycja w postaci różnego
    > rodzaju funduszy. W tej chwili nieistotne, jakich. I w ten
    > sposób unikamy wszelkich pułapek polis typu mix. Klient wie
    > ile i za co płaci. Może kontrolować swoje inwestycje,
    > między innymi poprzez możliwość przenoszenia środków między
    > funduszami inwestycyjnymi o różnym ryzyku. Jak dochodzi do
    > wniosku, że nie potrzebna mu polisa życiowa, bo nie zależy
    > mu aby ktoś dostał pieniądze po jego śmierci, bo kupił już
    > sobie trumnę opłacił tzw. plac na cmentarzu i stworzył
    > rezerwę w banku na opłacenie grabarzy i księdza, to
    > przestaje płacić za polisę terminową. Nic się w związku z
    > tym nie dzieje i fakt ten nie rujnuje w żaden sposób jego
    > planów inwestycyjnych, bo te są realizowane w ramach
    > odrębnego produktu. Proste, klarowne i uczciwe. Ale mam też
    > takich klientów, którzy przychodzą do mnie z prośbą o
    > zawarcie prostego życiowego autocasco, czyli wspomnianej
    > wyżej polisy terminowej. Muszą mieć takie ubezpieczenie a
    > inwestuję gdzie indziej. I muszą je mieć przez dziesięć
    > lat. Mają pełną świadomość, że nic na tej polisie nie
    > zarobią. Jeśli przeżyją następny rok, za który zapłacili
    > składkę to firma po prostu ją sobie zabierze. Proponuję im
    > wtedy taki układ. Ma Pan do opłacania składkę w takiej oto
    > wysokości przez najbliższych dziesięć lat. Nic Pan z tego
    > nie będzie miał, bo jeśli Pan przeżyje moja firma zabierze
    > sobie tę składkę w całości. Gdyby zdecydował się Pan płacić
    > nieco więcej to po paru latach na Pana koncie pojawi się
    > suma równa wysokości wpłaconych składek, a jeśli zdecyduje
    > się Pan kontynuować to ubezpieczenie zacznie Pan na nim
    > zarabiać. I niech mi ktoś mi powie, że nie jest to uczciwa
    > propozycja. Wszystko zależy od tego czy klient ma pełną
    > świadomość, za co płaci. Mam wrażenie, że większość
    > ubezpieczonych, dzięki radosnej twórczości swoich agentów
    > ma nadal złudne wrażenie, że dzięki swojej polisie zarabia
    > kokosy a swoje ostatnie lata spędzą we własnym bungalowie
    > na Bahamach.
    Rozdzielenie ochrony i ubezpieczenia.Ok .pewnie ze jest taniej i sensowniej ale... no własnie.Przerabiałem temat ,zakładałem TFI +terminówkę i co ,ok terminówkę przypilnowałem ,trochę pożyła TFI po jakimś czasie rejestry się zamykały (brak wpłaty).Bo w praktyce ,lepiej wybrać mniejsze zło i zrobić ubezp. z fund.,klient przy wyzszym koszcie i jest ubezp.i chroniony i coś oszczędza niż mieć chec zrobić to taniej.w 90 % kończy się na chęciach i w sumie nie ma nic ,bo samodyscyplina większośći jest niska.I jest to jedyny argument za ubezp.z funduszem,ale kto wie czy nie najważniejszy.pozdr.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~karinka [89.191.167.*]
    również uważam, że połączenie inwestycji z ochroną jest rozsądniejsze, dlatego wybrałam Pro Familia z Generali: http://www.generali.pl/klienci-indywidualni/inw-i-ochrona/ubezpieczenia-inwestycyjno-ochronne/pro-familia
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~lukas [83.29.36.*]
    tekst naprawdę wyrwany z kontekstu..
    co tzn. "Drugi przekręt polega na tym, że w sytuacji gdy suma ubezpieczenia jest wyższa od zgromadzonego kapitału wraz ze składką ubezpieczyciel, w przypadku śmierci ubezpieczonego wypłaca tę sumę, która jest większa. Czyli w naszym przykładzie sumę ubezpieczenia. Zadaję zatem pytanie, a na jakiej podstawie ubezpieczyciel zachowuje sobie tę część składki, którą otrzymał w ramach tzw. części inwestycyjnej (choćby była minimalna) nie licząc wypracowanego przychodu przez te właśnie pieniądze? Przecież sumę ubezpieczenia za śmierć wypłaca z tytułu otrzymanej składki - tzw. ochronna część składki. Klient nawet nie wie, że właśnie darował ubezpieczycielowi pieniądze zgromadzone na tzw. inwestycje. Idzie na nią przecież składka pomniejszona o koszty, m. in. koszt ponoszenia ryzyka wypłaty sumy ubezpieczenia w przypadku zdarzenia - śmierci ubezpieczonego..."??
    nie wiem na podstawie, której firmy piszesz, ale polisa inwestycyjna w przypadku śmierci ubezpieczonego gwarantuje wypłatę uposażonym większej z sum: suma wpłaconych składek albo aktualna wartość rachunku...
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~lukas [83.29.36.*]
    po drugie tekst nie jest spójny, ponieważ raz piszesz o polisach inwestycyjnych a raz o polisach z funduszem inwestycyjnym... to dwa różne produkty...
  • Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~wader [94.42.34.*]
    skoro jest tu mowa o sumie ubezpieczenia i o skladkach, to wiadomo, o jakie produkty chodzi... dla mnie akurat te texty sa ok, choc to prawda ze autor nie dal calosci... co do walka, odnosnie wyplacania niepelnej kasy, to prawda, wiele firm tak robi...
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~planerzyfinansowi.pl [79.187.187.*]
    ach te polis inwestycjne:D
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~sseb [212.76.37.*]
    A czemu nikt nie zwraca uwagi, że polisy te w porównaniu z lokatami bankowymi wykazują jedną główną wadę: podlegają Ubezpeczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, który w razie upadku takiego towarzystwa gwarantuje wypłatę jedynie 50% wartości polisy.
    W przypadku polis inwestycyjnych, które obligują nas do wpłacania przez minimum kilka lat (ponieważ koszty zerwania sa bardzo wysokie) - może się zatem okazać, że jeśli po 10 latach nasze towarzystwo padnie - otrzymamy tylko połowę tego co przez lata zbieraliśmy. Chyba, że się mylę?

    W przypadku lokat bankowych czy rachunków oszczędzających Bankowy Fundusz Gwarancyjny gdy bank upadnie do tys euro wpłada 100 % wkładów.

    Tego doradcy nie mówią.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~rebus [85.237.180.*]
    Oczywiście największą wadą polis są opłaty likwidacyjne. Jeśli chcesz sprzedać swoją polisę inwestycyjną sprawdź na www.sprzedajpolise.pl
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~dfb [85.237.180.*]
    http://www.sprzedajpolise.pl
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~TomaszR [87.206.250.*]
    A co sądzicie o możliwości dochodzenia zwrotu opłaty likwidacyjnej sądownie? Trafiłem na stronę http://www.van-hagen.eu która prowadzi projekt o nazwie "Oddajcie Moje Pieniądze". Firma/kancelaria wnosi pozew i pobiera podobno prowizję w wysokości 30 % od wygranej kwoty. Brzmi obiecująco. Czy ktoś zna? korzystał?
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~TomaszR [87.206.250.*]
    A co sądzicie o możliwości dochodzenia zwrotu opłaty likwidacyjnej sądownie? Trafiłem na stronę www.van-hagen.eu która prowadzi projekt o nazwie "Oddajcie Moje Pieniądze". Firma/kancelaria wnosi pozew i pobiera podobno prowizję w wysokości 30 % od wygranej kwoty. Brzmi obiecująco. Czy ktoś zna? korzystał? Bo trochę to cukierkowo wygląda, ze jak nic nie odzyskają, to klient nie ponosi żadnych kosztów. Wynika z tego, że mają jakiś złoty środek na odzyskanie kasy?
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~hellena [80.238.108.*]
    Samemu nie ma co podejmowac decyzji o polisie. DLatego tacy doradcy jak chociazby Pan Maciej Trzmielewski www.imperialcapital.pl
    Zawsze łatwiej bedzie podjąć odpowiednią decyzję.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~oliwia22 [213.158.216.*]
    W sumie jesli my nie do końca sie na tym znamy i chcemy tez podjąć jakąś własciwą decyzję to warto własnie skorzystać z takiego profesjonalnego doradcy.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~www [195.26.22.*]
    polisy do gangsterka
    opłata za wyjsćie w z nich w aegon lub skania wynosi do 100% kosztów
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~annielska [188.147.127.*]
    Bardzo dobry wybór. Jeden z takich lepszych i naprawde fachowych doradców. Jedyny w swoim rodzaju i z pewnością pomocny w kazdym takim wyborze kredytu.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~apsik [91.200.37.*]
    NAGANIACZE..... WYJAZD Z FORUM
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~kolakinka [80.238.108.*]
    Ja mam swojego doradce Pana Macieja Trzmielewskiego który to własnie podpowiada mi co i jaką polisę warto wybrać. I na tym na pewno warto jest sie skupić.
  • Re: Polisy inwestycyjne - wady Autor: ~Zbylut [192.42.116.*]
    Moim zdaniem znacznie bardziej opłacalne jest inwestowanie w złoto i metale szlachetne. Osobiście inwestuję w złoto z http://www.golddirect.com/pl/ i muszę powiedzieć, że chwalę sobie stopień kontroli nad inwestycją (można szybko sprzedać gdy, np. kurs idzie w górę) i stopień autonomiczności od sytuacji ekonomicznej kraju (w porównaniu do pieniędzy).

    Dodatkowo jest też walor estetyczny - jestem numizmatykiem i kupuję głównie monety (bulion) :)
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl