Wielokrotnie czytam że ktoś "dosypuje" akcji, co w domyśle oznacza że to pewnie pracownicy którzy dostali akcje w ramach planu motywacyjnego akcje po niższej cenie. Otóż jeszcze raz bardzo mocno. NIKT Z PRACOWNIKÓW NIE SPRZEDAJE AKCJI. Ktoś kto to sugeruje, wyrażnie kpi z ich inteligencji. Nikt bowiem nie sprzedawałby akcji 12 groszy niżej niż aktualna cena, albo nikt z pracowników nie obniżałby kursu akcji kupując "na rybkę" 100 akcji, jak zdażyło sie to dzisiaj. Wyrażnie, od dłuższego czasu mamy do czynienia z kimś kto usilnie obniża kurs, żeby kupić za akcje za grosze. W takich wypadkach niektórzy nie wytrzymują nerwowo i pozbywają się akcji - co niektózy z Was nazywają "sypaniem" akcji przez pracowników. Powtarzam, nikt z firmy nie wyprzedaje akcji, myślimy raczej o odwrotnych działaniach.
Na poczatku notowan akcji bylo w obrocie 163tys( Pan mial 98.5% akcji ) , kiedys Pan pisal ze jest juz 950tys, jak nie sprzedaja pracownicy to skad ktos sprzedaje akcje ktorych nie ma -:). Jak pan czyta forum to wie ze pare osob ma pond 300tys akcji bo wieza w spolke , na podazy w karnecie jest pewnie kolo 70tys akcji. Pan wie komu sprzedawal akcje bo nagle ze 163 tys juz jest ze 400 tys w akcji w obrocie. Akcje nie obracaja sie w kolko te same zeby myslec ze jest duzo akcji w obrocie tylko ludzie trzymja akcje a podaz caly czas jest.
Jest Pan prezem dlaczego Pan nie kupuje akcji jak sa tanie nawet po pare tysiecy dziennie, dlaczego zarzad nie kupuje akcji nie wierzy w spolke, dlaczego pracownicy nie kupuja akcji do tych co maja juz na rachunkach , boja sie ze straca. Widocznie nie zalezy Panu na godziwej wartosci spolki, akcji jest nadrukoane juz z 9.9 mln do prawie 37mln akcji. Ze ktos obniza kurs to smieszne stwierdzenie ile by mial kupic akcji obnizajac cene 20-30 tys akcji. Kazda dobra informacja jest wykorzystywana do sprzedazy akcji, bo komus zalezy na sprzedazy jak najwiekszej ilosci akcji.