bałagan w raporcie albo spłata pożyczki, albo części pożyczki tu jest części pożyczki a napisane spłata pożyczki pożyczka w raporcie rocznym to 1.1 mln zł, tu jest info o spłacie 1 mln zł nic nie ma także w temacie pokaźnej kwoty odsetek
to, że prezes tak oddał i to częściowo pokazuje chyba jak bardzo pod ścianą jest spółka
no i te usługi konsultingowe za 900 tys zł rok, naprawdę zadziałały - rekordowy wynik finansowy netto za 2015rok w którym te usługi trwały; niestety rekordowy na minus
a brak kapitałów własnych nie powoduje teraz, że jakakolwiek transakcja przekracza 10% kapitałów własnych i spółka powinna informować o każdym nawet najmniejszym finansowym ruchu?
na poziomie piaskownicy raczej nie rozmawiam, (to tylko do ciebie, bo poziom postów na tym forum jest wysoki i merytorycznie jest) ale wyjaśnię raz jeszcze, bo chyba jako jedyny nie rozumiesz
wg raportu rocznego pożyczka to 1.1 mln zł a nie 1 mln zł, odsetki to inny temat
współczuje prezesowi, jeżeli zabrakło mu akurat 100 tys zł do wyczyszczenia całości pożyczki (poza odsetkami, gdzie chyba brakuje trochę więcej), ale wygląda że nie dość że póki co nie spłacił odsetek ( z pewnością dasz radę znaleźć taką pozycję ile one już wynoszą, jak się nie uda, napisz, może pomogę), to i pożyczki spłacił część a nie całą
spółka powinna być precyzyjna w komunikatach, bo tego wymagają przepisy już nie pisząc o naruszeniu terminu publikacji raportu rocznego czego przyczynę powinna spółka wyjaśnić komunikatem i o najlepiej przed (kiedy już wie, że nie dotrzyma terminu) a nie po tym naruszeniu
Jeżeli przesunięcie terminu publikacji nastąpiło z jakiś przyczyn np. w poniedziałek to brak jest podstawy prawnej uzasadniającej podanie takiego komunikatu w poniedziałek, że będzie we wtorek. Może wystąpiły jakieś problemy techniczne o czym nie wiemy.
Idąc dalej logicznym jest ze skoro nie ma informacji o całości kwoty, wiec jest jej cześć. Skoro wartość zadłużenia Prezesa w Spółce jest większa niż 1 mln zł logicznym jest że prezes nie spłaca całej kwoty tylko cześć.
Pewnym jest,ze nie mieli kasy na podstawowa dzialalnosc,wiec Darek musial skads wytrzasnac pieniadze. Moze sprzedal jakas nieruchomosc...nie wiem,ale uslugi konsultingowe za 900 tys.. niespecjalnie zadzialaly... bo sprzedaz nie wzrosla,kolekcja nie wyprzedala sie w pien. To po cholere taki consulting? Apel do wladz Spolki: Opamietajcie sie! Choc przez rok dajcie firmie zarabiac a nie dojcie jej na kazdym kroku... jakby obciac koszty zwiazane z zarzadem,wycofanie leasingu za Porshe i wielu,wielu innych kosztow firma mialaby szanse wyjsc na plus.