Na kryzys moze i jest odporny ale co wazniejsze kurs jego akcji jest super odporny na wszelkie informacje i od wielu lat ani drgnie... pozostaje tylko dywidenda...
Ktoś mocno poświęca się ,żeby kurs ani drgnął ::)) Przy tej ilości akcji ponosi również ryzyko, na razie jest górą i trzyma kurs. Raz już się skończył ,ale zdecydowanie pomół BGK i zasilił w akcje. Teraz trzeba podcinać skrzydła,żeby drugi raz się skończył. Kto wtedy pomoże :)))???
Dnia 2015-09-11 o godz. 12:36 ~Timo napisał(a): > Ktoś mocno poświęca się ,żeby kurs ani drgnął ::)) Przy tej ilości akcji ponosi również ryzyko, na razie jest górą i trzyma kurs. Raz już się skończył ,ale zdecydowanie pomół BGK i zasilił w akcje. Teraz trzeba podcinać skrzydła,żeby drugi raz się skończył. Kto wtedy pomoże :)))???
Tutaj nie ma zadnego trzymania kursu. Po prostu lata marazmu na kursie spowodowaly totalne zniechecenie do spolki. Jak sie czuja szczesliwi od paru lat posiadacze tej spolki chyba nie musze pisac.Jasne jest ze co jakis czas zwyczajnie po ludzku ktos peka i sprzedaje.Potencjalni kupcy dobrze o tym wiedza i cierpliwie czekaja.Po jakims czasie niektorzy z tych nowych szczesliwcow pekaja i historia sie powtarza.Jednym slowem tylko zwiekszenie popytu moze tutaj pomoc.No i ciekawe jaka jest strategia Karbonu odnosnie posiadanego pakietu akcji.Pzdr.
To część prawdy bo manipulacja też jest. 2 przykłady z brzegu: 1. listopad 2010 - kurs przebija 30 złotych, na podaży pojawiają się 2 zlecenia jedno na ok. 20 000 akcji a drugie na 50 000 akcji. Biorąc pod uwagę, że średnio na spółce obraca się kilka tysięcy akcji dziennie, trudno sobie wyobrazić, że wystawiającemu zlecenia chodziło o sprzedaż, 2. czerwiec 2014 - kurs przebija 20 złotych, na podaży pojawiają się 2 zlecenia jedno na ok. 2 000 akcji a drugie na 4 000 akcji. Biorąc pod uwagę, że średnio na spółce obraca się kilkaset akcji dziennie, trudno sobie wyobrazić, że wystawiającemu zlecenia chodziło o sprzedaż.
Jak Karbon będzie potrzebował kredytu zabezpieczonego akcjami FSG to i kurs się urealni "niewidzialnymi rękami rynku". Jak już grzebiemy w historii w 2007 jak przejmowali Beckera i potrzebowali kasy kurs wspiął się powyżej 35, a FSG to już jest trochę inna firma niż w 2007. Co ma być to będzie, wcześniej czy później, nie da się utrzymywać stałej wartości spółki przy rosnących przychodach i zyskach.
Do NEMO-PIszesz ogólne podręcznikowe farmazony (bzdury).!!Popyt jest mały ,ale jeszcze pojawia się. Ci co manipulują kursem,wiedzą ,że z tym popytem poradzą i duszą ten popyt. A po tygodniu, dwóch jeszcze bardziej sami przerzucają akcje sobie w dół i zaniżają kurs.To dotyczy całej tej szulerni. Trzeba w ciągu jednej nocy dekretem rozwiązać wszystkie umowy z animatorami. A jak przyjdą do pracy,od razu zakuć ich w kajdanki. Mogę tylko dodać ,gdyby to było na Białorusi,to Łukaszenko szybko by zrobił z tym porządek. Banksterka taka jak u nas nie miałaby tam szans.
Przyjemny artykuł: stabilna polityka dywidendowa, optymistyczne prognozy, niska wycena akcji. Tylko jakoś nie mogę znaleźć w najbliższej przeszłości infa, że ktokolwiek z władz Spółki kupił chociażby 1 akcję...