Czwarty rok wojny: sól już zniknęła z rosyjskiej pustyni. https://from-ua.org/upload/articles/2025/11/24/mainlarge/1763998232_magazin-polki-pustye.webp Podczas gdy rosyjski dyktator Władimir Putin każdego dnia marnuje miliardy dolarów na wojnę z Ukrainą , sytuacja w samej rosji gwałtownie się pogarsza. W pierwszym regionie kraju rozpoczęły się już przerwy w dostawach podstawowych produktów. Zauważył to niezależny rosyjski ekonomista Wieczysław Szirajew. Problem pojawił się w północnej części Kraju Krasnojarskiego. W niektórych wioskach ludziom brakuje nawet najprostszych dóbr. Poinformował o tym Siergiej Sizonenko, deputowany obwodowego zgromadzenia ustawodawczego, który osobiście odwiedził Chatangę i zmuszony był przyznać, że rzeczywista sytuacja jest znacznie gorsza niż oficjalne doniesienia. „Obecnie w wioskach tej osady nie ma podstawowych produktów spożywczych, nawet soli” – powiedział rosyjski urzędnik. Mieszkańcy przypisują braki słabej dostępności transportu. Nieregularne loty pasażerskie i towarowe skutecznie izolują odległe obszary, przez co zapasy żywności są ograniczone i skąpe. Mieszkańcy zgłaszają puste półki, brak możliwości zakupu podstawowych towarów i narastające napięcia w społecznościach. „Zbliżał się czwarty rok wojny, druga co do wielkości gospodarka świata umacniała się, a na pustych stacjach benzynowych przygotowywano stada reniferów, które miały dostarczać żywność” – napisał Szirajew. To, co się dzieje, jest wyraźnym dowodem ostrego kryzysu logistycznego w Rosji. Moskwa zajmuje obce terytoria, ale jednocześnie nie jest w stanie zapewnić stabilnych dostaw żywności, leków i innych niezbędnych dóbr do własnych osiedli.
„Zaciskamy zęby” – Z-patriota przestraszyło przemówienie Putina w Biszkeku Rosyjski „wściekły patriota” i znany ziomek Maksim Kałasznikow niespodziewanie okazał się jednym z najbardziej alarmujących komentatorów po przemówieniu Władimira Putina w Biszkeku. Według niego dyktator skutecznie odrzucił wszelkie inicjatywy pokojowe Waszyngtonu i jasno dał do zrozumienia, że zamierza kontynuować wojnę – w tej samej brutalnej, wyczerpującej formie. Kałasznikow pisze wprost, że przemówienie Putina było dla niego „bardzo alarmującym sygnałem”. Według jego oceny prezydent Rosji ponownie stawia na taktykę „mięsnych szturmów” i metodyczne niszczenie ukraińskich osiedli. Wszystko to w nadziei, że front prędzej czy później załamie się z powodu przeciążenia. Podkreśla: celem Kremla jest powolny postęp, ciągłe wykrwawianie Ukrainy i jednoczesne niszczenie infrastruktury, aby utrudnić życie ludności cywilnej. Jednocześnie, jak zauważa Kałasznikow, obrana strategia wyczerpuje nie tylko Ukrainę, ale i samą Rosję, wywołując coraz głębszą nienawiść do Ukraińców i coraz poważniejsze zagrożenia w Federacji Rosyjskiej. „Sądząc po przemówieniu w Biszkeku, stawka ponownie została postawiona na dotychczasową strategię miażdżenia i wyciskania Sił Zbrojnych Ukrainy z pozycji. W oczekiwaniu na załamanie się frontu między Hulajpolem a Pokrowskiem… Wybrano najbardziej kosztowną w skutkach strategię wojny” – przyznaje Z-patriota. Dodaje, że takie podejście „ukrywa przez dekady” wszelkie rozmowy o „zjednoczonym narodzie” i niesie ze sobą nowe zagrożenia dla Rosji. Osobno Kałasznikow ostrzega przed zbliżającym się kryzysem społeczno-gospodarczym w samej Rosji. Według niego, już w 2026 roku kraj może zostać dotknięty falą poważnych konsekwencji: podwyżkami podatków, wysokimi stopami banku centralnego i ogólnym załamaniem gospodarki. Porównuje nadchodzący kryzys do „Langolierów” z powieści Stephena Kinga – tych, którzy pożerają świat kawałek po kawałku. „Generalnie rzecz biorąc, zaciskamy zęby” – ponuro podsumowuje Kałasznikow, skutecznie przygotowując swoich zwolenników na trudną przyszłość. Dziś jest to oczywiste: Rosja kontynuuje wojnę, ignorując propozycje pokojowe i licząc na wyczerpanie Ukrainy. Ale nawet w obozie lojalistów panuje przekonanie, że scenariusz siłowy wciąga kraj w długotrwały kryzys, który może uderzyć najpierw w samą Rosję.
W kierunku Chersonia podwładny otruł rosyjskiego dowódcę. Do kolejnego incydentu w wojskach rosyjskich doszło na kierunku chersońskim: rosyjski żołnierz otruł swojego dowódcę po konflikcie o wymuszenie pieniędzy na urlop. Według siatki wywiadowczej ATESH jest to jednostka 331. Pułku Spadochronowego. Źródła podają , że dowódca zażądał od swojego podwładnego nagrody pieniężnej za udzielenie mu krótkoterminowego urlopu. Doszło między nimi do konfliktu, po którym żołnierz postanowił się zemścić.
Przekazał dowódcy pieniądze, które wcześniej potraktował substancją toksyczną – przypuszcza się, że był to gaz musztardowy. Po kontakcie ze skażonymi banknotami oficer doznał poważnych obrażeń skóry i dróg oddechowych, co doprowadziło do jego śmierci.
Według źródeł, takie masakry w wojskach rosyjskich stają się coraz częstsze. W obliczu korupcji, presji na personel i nadużyć ze strony dowódców, napięcia w jednostkach rosną.