Mam akcje po 3,20 45000 szt i liczyłem że to już dołek. Spadało spadało i spadało. Wkońcu się wkurzyłem. Mówię sprzedam i pewnie jak to zrobię to zacznie rosnąć. Sprzedałem po 2,19 i szybko dokupiłem po 2,30 żeby się nie zorientowali ;) Dobra flaszka się za to należy
Ale serio to było z premedytacją. Nie wiem czy wy też tak macie ale mi się już tak kilka razy zrobiło że jak tylko sprzedałem to zaczęło rosnąć. A jak mówiłem sobie że ni ch... nie sprzedam bo zaraz się odbije to spadało i spadało
Przy spółkach tego typu dużo trzeba mieć szczęścia. Ciężko jest określić ten właściwy punkt. Za pierwszym razem mi się udało. Kupiłem po 2,1 i sprzedałem idealnie po 5zł. Tutaj myślałem że okolice 2/3 ceny maksymalnej wystarczy. A tu zeszło do 40% maksimów. No ale manewr ze sprzedażą się powiódł więc nie będę narzekał :P