Jak się nazywa obracanie akcjami firmy, która: - nie dysponuje majątkiem - nie generuje przychodów - nie posiada perspektywicznych przychodowo aktywów?
No wiadomo, że spekulacja. Trzyma się nic nie warte akcje, bo może za pół roku, za rok, najwyżej dwa lata pojawi się zysk netto. Problematyczna jest jednak zawsze aktualna wycena, bo nie ma do czego jej odnieść. Zarząd handluje za 1 ziko, a ty drobniaku kombinuj z kilkukrotnie wyższą ceną rynkową, która może sobie latać bez sensu miesiącami.
Dziwię się tym, którzy płaczą że stracili. Skoro kupując akcje- wyceniali potencjał firmy nawet na 310 MILIONÓW PLN... to znaczy, że gdzieś tą wartość widzieli. Pytam się- GDZIE? Ja przeglądałem raporty finansowe... i nie wierzę, że ktoś wycenił tą firmę na 100-300 MILIONÓW PLN. Tam nic nie miało potencjału nawet zbliżonego do 20-25 MILIONÓW PLN w mojej ocenie.
Nie mógł zapowiedzieć obsługi pięciu tysięcy ładowarek, bo w skali całego kraju powstanie tyle dopiero za rok najwcześniej, zakładając w dodatku wariant optymistyczny dużych dopłat i zachęt. Nawet Greenway stawia góra kilkadziesiąt rocznie. Elektromobilność w naszym kraju zbyt wolno się rozwija, żeby ten biznes miał sens. Może za kilka lat?