Po unieważnieniu umowy na kredyt we franku szwajcarskim bank wytoczył konsumentowi w 2022 r. proces o zwrot kapitału udzielonego kredytu na kwotę 640 tys. zł wraz z odsetkami za opóźnienie. Dodatkowo zażądał zapłacenia kosztów procesu, obejmujących opłatę od pozwu (5 proc. od kwoty 640 tys zł, czyli 32 tys. zł) oraz wynagrodzenie adwokata (ponad 10 tys. zł).
Sąd Okręgowy w Warszawie, który rozpatruje tę sprawę, może uznać żądanie banku dotyczące zwrotu kapitału kredytu hipotecznego za uzasadnione. Przegrana konsumenta mogłaby jednak oznaczać, że zostanie on obciążony kosztami procesu. W swoim pytaniu do TSUE polski sąd zwrócił uwagę, że mogłoby to mieć efekt odstraszający, bo wówczas konsument musiałby zapłacić więcej, niż gdyby przegrał sprawę, którą sam wcześniej wniósł do sądu, a która dotyczyła unieważnienia jego umowy na kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego.
Sąd Okręgowy w Warszawie poprosił więc trybunał w Luksemburgu o wykładnię przepisów dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zapytał, czy w świetle jej zapisów to konsument jako strona przegrywająca powinien ponieść koszty procesu wytoczonego przez bank o zwrot kapitału kredytu.
TSUE w wydanym w czwartek wyroku uznał, że obciążenie konsumenta kosztami procesu byłoby niezgodne z prawem unijnym, ponieważ stanowiłoby dla niego nieproporcjonalny ciężar finansowy, a to mogłoby zniechęcić go do dochodzenia swoich praw przed sądem.
Sędziowie w Luksemburgu podkreślili, że dyrektywa w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich daje konsumentom prawo do ubiegania się w sądzie o unieważnienie nieuczciwej umowy. - Prawo to musi zachować skuteczny charakter, a system podziału kosztów takiego postępowania nie może zniechęcać konsumenta do korzystania z niego - orzekł TSUE.
TSUE nie rozstrzyga o sprawie - zrobi to Sąd Okręgowy w Warszawie.(PAP)
mce/ akl/