Rutte odpowiedział w ten sposób na sugestię dziennikarza Fox News, że pierwotnie zaprezentowany 28-punktowy plan był w jasny sposób „prorosyjski”. Sekretarz generalny chwalił wysiłki prezydenta Donalda Trumpa i jego zespołu, w tym specjalnego wysłannika Steve’a Witkoffa, lecz przyznał, że jego plan wymagał korekt.
– Dobrze, że jest plan, który, jak wiesz, omawiano wczoraj w Genewie. To było bardzo udane spotkanie między Ukrainą a stroną amerykańską i będą kontynuować rozmowy. Plan musiał zostać dopracowany, a niektóre elementy trzeba było zmienić, ale były w nim też dobre rzeczy i myślę, że właśnie to się dzieje – mówił Rutte.
Szef NATO nie chciał omawiać szczegółów planu oraz kwestii gwarancji bezpieczeństwa. Dodał jednak, że niektóre elementy propozycji wymagają oddzielnych rozmów dotyczących Unii Europejskiej i NATO. Zaznaczył, że priorytetem dla wszystkich jest zapewnienie, by porozumienie pokojowe zagwarantowało bezpieczeństwo Ukrainy przed powtórną agresją.
– To, co prezydent (Trump) stara się osiągnąć, co wszyscy chcemy osiągnąć, to trwały pokój w Ukrainie, suwerennym kraju, i aby Rosjanie nigdy, przenigdy, nawet nie mieli chęci spróbować zaatakować Ukrainy ponownie w przyszłości – zaznaczył.
Administracja Trumpa przedstawiła w ubiegłym tygodniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu plan pokojowy liczący 28 punktów i naciska na niego, by zaakceptował go najpóźniej do czwartku. Plan został odebrany jako mocno idący na rękę Rosji, choć amerykańscy urzędnicy zastrzegają, że może on jeszcze podlegać zmianom. Europejscy liderzy odpowiedzieli w niedzielę na amerykański plan, przedstawiając swoją wersję projektu. Propozycja wprowadza pewne modyfikacje wobec amerykańskiej propozycji, m.in. w sprawie ograniczenia liczebności ukraińskiej armii i zakłada gwarancje podobne do tych z art. 5 NATO.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kar/ mhr/