Do niedzielnych wyborów argumentem dla braku istotnych reform było zdanie “Prezydent i tak to zawetuje”. Teraz skończyło się wetowanie i PO dostaje szansę uzdrowienia polskich finansów. Obietnice składane w czasie kampanii przez obydwu kandydatów przypominały bardziej “rządy mikołajów”, które przyczyniły się do wybuchu greckiego kryzysu. Skąd te obawy? Jeśli Bronisław Komorowski zechce spełnić swoje obietnice to zamiast ratowania budżetu będziemy mieć kolejne wydatki.
Wszystkie kraje strefy euro jednym głosem mówią o oszczędnościach i zaciskaniu pasa. Nasz zachodni sąsiad, borykający się z coraz dotkliwszym deficytem finansów publicznych, przedstawił na początku czerwca największy w dziejach RFN pakiet oszczędnościowy, dzięki któremu do roku 2014 suma budżetowych aktywów powiększy się o około 80 mld euro. Wstępne zapowiedzi o drastycznych cięciach w świadczeniach socjalnych mogą wywołać zażarte protesty.