Żywność napędziła inflację CPI. Presja inflacyjna narasta

Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych był w lipcu o 1,7 proc. wyższy niż przed rokiem – potwierdził wstępne dane Główny Urząd Statystyczny. Lipcowe dane sygnalizują narastającą presję inflacyjną w polskiej gospodarce.

Zgodnie z danymi GUS-u koszty życia w lipcu były o 0,2 proc. niższe niż w czerwcu oraz o 1,7 proc. wyższe niż w lipcu 2016 roku. W czerwcu tzw. inflacja CPI wyniosła -0,2 proc. mdm i 1,5 proc. rdr.

(Bankier.pl)

Za sprawą drożejącej żywności lipiec był pierwszym miesiącem od lutego, który przyniósł wzrost rocznej dynamiki CPI. Wskaźnik ten powrócił do celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. z możliwością odchyleń o 1 p.p.).

W lipcu najszybciej drożejącą kategorią dóbr była żywność, gdzie ceny były aż o 4,7 proc. wyższe niż rok temu. Tym razem znikomy był wpływ cen paliw, które według GUS-u były o 0,1 proc. tańsze niż w lipcu 2016, a koszty transportu obniżyły się o 0,8 proc. rdr. Jak zwykle odnotowano spadek cen „odzieży i obuwia” (aż o 5,7 proc. rdr).

Za to we wszystkich pozostałych kategoriach ceny były wyższe niż rok wcześniej. Wart odnotowania jest wzrost kosztów „rekreacji i kultury” o 2,3 proc. rdr. O tyle samo podrożały restauracje i hotele. „Inne towary i usługi” były o 2,2 proc. droższe niż przed rokiem.

Składniki wskaźnika inflacji za czerwiec i lipiec

waga
lipiec rdr
lipiec mdm
czerwiec rdr
czerwiec mdm
Inflacja ogółem
100 1,7 -0,2 1,5 -0,2






=- inflacja towarów
1,3 -0,4 1,0 -0,4
=- inflacja usług
2,8 0,4 2,9 0,3






Żywność, napoje bezalkoholowe i alkoholowe oraz wyroby tytoniowe 30,66 3,7 -0,1 3,1 0,0
=-żywność i napoje bezalkoholowe 24,28 4,4 -0,2 3,7 0,1
-- w tym żywność
4,7 -0,2 3,9 0,1
=- napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe 6,38 1,0 0,2 0,7 -0,1






Odzież i obuwie 5,68 -5,7 -3,4 -5,4 -0,1






Mieszkanie 25,67 1,5 0,1 1,6 0,0
=- użytkowanie mieszkania i nośniki energii 20,53 1,9 0,1 1,8 0,0
-- w tym nośniki energii
1,4 0,0 1,3 -0,1
=- wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego 5,14 0,2 0,0 0,4 0,0






Zdrowie 5,56 1,1 0,6 0,3 0,3






Transport 8,63 -0,8 -1,1 0,0 -2,6
- w tym paliwa do prywatnych środków transportu
-0,1 -1,7 0,4 -4,1






Łączność 5,2 1,7 0,1 1,6 -0,4
Rekreacja 6,89 2,3 1,2 2,5 1,1
Edukacja 0,97 1,0 0,1 0,9 -0,1
Restauracje i hotele 5,23 2,3 0,3 2,1 0,3
Inne usługi i towary 5,51 2,2 0,0 2,1 -0,2

To może sygnalizować, że presja na wzrost cen zaczyna rozlewać się na całą gospodarkę i nie wynika już tylko z wyższych cen paliw, jak to było na początku roku. Niemniej jednak przedstawiciele Rady Polityki Pieniężnej nie zmieniają stanowiska i oficjalnie odżegnują się od planów podniesienia stóp procentowych w tym i być może także w następnym roku. 

Inflacja cenowa powróciła do Polski nagle w grudniu 2016 roku. Przez poprzednie 2,5 roku dzięki przecenie ropy naftowej doświadczaliśmy pierwszej w historii III RP deflacji cenowej – czyli ujemnej rocznej dynamiki wskaźnika CPI. Jednak za sprawą podwojenia się cen ropy naftowej w 2016 roku i efektu niskiej bazy, na początku roku przeżyliśmy gwałtowne „przejście przez zero”: inflacja CPI przyspieszyła z -0,8 proc. w sierpniu do 2,2 proc. w lutym, co stanowiło lokalne maksimum.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 15 open_mind

Ilu z was będzie szczęśliwych że płacą więcej za zakupy? Ale ekonomiści i politycy będą - piejąc - jakie wspaniałe mamy odbicie gospodarcze. Co jest złego na tym „obrazku” ? Chyba to że pozwolimy sobie takie kretyństwo do głów wkładać i mieć poczucie kompleksu niższości że nie rozumiemy nawet podstaw ekonomii.

! Odpowiedz
6 12 open_mind

Pytania o system finansowy świata.? Czy może tak być że banki nie mają pieniędzy.? To to wszystko jest taka gra w „zaufanie” która któregoś dnia padnie i plebs stanie się stroną przegraną.? Jak banki nie mają to co one zrobiły z naszymi pieniędzmi.? Czy cały system bankowy to wielkie oszustwo.? Czy tylko można wierzyć w pieniądze i walory trzymane w „materacu”.? Czy nasze pieniądze to te które ktoś inny dopiero wpłaci do banku.? Czy planowane inflacje to naprawienie i umacnianie naszego pieniądza jak twierdzą ”wybitni ekonomiści, nawet na poziomie ponad uniwersyteckim”. Czy jest po prostu jak łom w ręce włamywacza.? Czy zaufanie do pieniądza ma solidne podstawy.? Czy manipulowanie przy cenach metali szlachetnych można porównać do oszukiwania barometru pogodowego albo magnesowego oszukiwania tachografu samochodowego.?

Czyżby to wszystko były by celowe oszustwa i malwersacje w celu okradania nas i ratowania skorumpowanego systemu polityczno monetarnego a władze pozwalały bankom na to bo z bankierami w jednym łóżku śpią, z tym że rządy od ściany.? Te i więcej pytań rodzą się po obserwacji zachowań i działaniach władz świata, które nawet ślepy widzi że nie są wstanie naprawić światowej ekonomii, pomimo ich pohukiwań o wzrostach i uzdrawianiu system, Czy w ogóle jest to możliwe bez tak zwanego resetu.? Czy aby zrozumieć obecny system trzeba się po prostu cofnąć do logiki pytań zadawanych przez dziecko, bo nasze mózgi władze świata zdążyły „wyprać”.? I aby to wszystko przykryć rozwalają świat Wojnami a my i w naszej „dorosłej” naiwności „dzielnie sekundujemy”.?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
19 24 modulometer

Pisowscy specjalisci od zjadania obywatelskich oszczędnosci działają pełną parą. TO ze nakręcili inflację to jeszcze pół biedy. Od kilku dni nasze obligacje są gorsze nawet od kenijskich. Polskie obligacje wyglądają tak jakby to kaczyński zamiast Kima zamierzał zbombardować Waszyngton. Są najsłabsze w regionie. Słowackie drozeją - polskie tanieją. Ktoś wie dlaczego - zapytam przekornie? Otóz rynek zaczyna wyceniać kretynizmy tych mitomanów. I to wszystko. Rentowność polskich 2-ltek - 2% w górę. Brawo!!!! Oby tak dalej a ciułacze z funduszy TFI podziekują wam przyjeżdżając z taczkami pod Nowogrodzką

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 madarot

A rząd oferuje obligacje indywidualne oproc . na 2,1% Ciekawe czy zwolennicy PiS na nie się rzucą? właściwie to głąby więc sie rzucą, ok niech dokładają!

! Odpowiedz
2 24 qqryk

A ceny żywności oficjalnie 5% do góry, chociaż w rzeczywistości (poza syfkami-hiperkami) to jakieś 20%.

! Odpowiedz
7 35 glos_rozsadku

Pięknie widać, że za 500+ płacą najbardziej emeryci. Pozdro dla tych co nie spali na wykładach z ekonomii.

! Odpowiedz
10 4 silvio_gesell

Wszyscy płacą, bo czas wszystko niszczy. Nigdy się z tym nie pogodzimy, prawda? A za 500+ najbardziej płaci UE, co widać po ich reakcji - emeryci strajkują w Grecji a nie w Polsce.

! Odpowiedz
6 15 -bertro-

Logiczne ze wzrost wynagrodzeń przełoży sie na wzrost cen

! Odpowiedz
9 24 glos_rozsadku

odwrotnie - to wzrost cen pociąga za sobą wzrost wynagrodzeń.
Tylko, że takim emerytom prawie nic nie rośnie.

! Odpowiedz
2 11 madarot odpowiada glos_rozsadku

rosną długi!

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl