Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Sprawdź ofertę



2010-10-21 08:00 Źródło: Komputer w Firmie

Komputer w Firmie

Z SIM do microSIM bez serwisu


Wariantów migracji może być kilka. Od wymiany karty przy zmianie urządzenia na wyższą technologię, przez zmianę operatora do rezygnacji z samego urządzenia (np. smartfonu) wymuszającego  zmianę dużej karty SIM na małą.  Ja wszakże postanowiłem zaoszczędzić i wyprodukować kartę microSIM osobiście.

Każdy operator wydający kartę SIM ma obowiązek wymieniać ją na uzasadnione żądanie właściciela lub dysponenta numeru. Oczywiście może ale nie  musi pobierać za tę czynność opłatę. Z drugiej strony istnieje również aspekt konkurencji, która do standardowych środków podkupywania klientów może dodać i ten: „wymiana karty na microSIM za darmo”. Czy warto jednak dawać konkurencji dodatkowe, można powiedzieć – poza-technologiczne argumenty? Osobiście sądzę po dokładnym obejrzeniu obu technologii, że wszelkie opłaty w przypadku wymiany kart są nieuzasadnione. Karta micro bowiem ma czip identyczny z większym odpowiednikiem więc faktycznie jest to identyczna technologia oprawiona w trochę więcej plastiku. Czy warto za tenże plastik psuć sobie opinię przyjaznego dostawcy usług transmisji głosu i danych?  

Jak zrobić małe z dużego

Nie jestem odkrywcą. W sieci jest mnóstwo porad jak zredukować wymiar posiadanej karty mini. W moim przypadku rzecz polegała na przybliżonym przycięciu „starej” karty do już posiadanego wzoru. Port karty w smartfonie  iPhone 4 generacji jest wykonany z dużą precyzją.

Nieprecyzyjne z zasady nożyczki pozostawiły pewnego rodzaju niedoróbki i nierówności. Jednak kartę udało się osadzić i działa. Porada jest taka aby karty nie przycinać za bardzo a raczej próbować osadzić ją na styk czy też „na wcisk”.

Interesująca może okazać się kwerenda na ile w/w czynność wyceniają poszczególni dostawcy usług.

Nie preferując żadnego (logo widoczne na zdjęciu oznacza tylko, że wzór jaki miałem pod ręką był dostarczony przez Orange) operatora udałem się do 4 punktów obsługi.

Tam  poprosiłem o wymianę karty mini na micro argumentując, że właśnie odebrałem przesyłkę ze smartfonem,  który tego wymaga.

 

 

Orange

  • Nie bierze nic ponadto, iż uzależnia wymianę karty od możliwości technicznych powiązanych z numerem; może to opóźnić wydanie karty ale nic ponadto. Z zasady mały punkt odeśle do biura obsługi. Cena jednak ciągle wynosi „0”. Korzyść.

Play

  • Operator wydaje karty zupełnie bezpłatnie. Korzyść.

Era

  • Dostawca ciągle funkcjonujący pod swoim oryginalnym, pierwotnym logo za wymianę karty na małą żąda 30 złotych i 50 groszy brutto. Opłata doliczana jest do najbliższej faktury. Słabo.

Plus

  • To jest najdrożej ale najszybciej chociaż można to uczynić jedynie w punkcie obsług klienta. Pobierana opłata to 50 złych plus VAT więc jednak drogo, najdrożej. Szybkość wydania określona została jako „od ręki”. Nie podoba się.

Tylko przypadku Orange zostałem przepytany na okoliczność co do umowy oraz jaki mam sprzęt. Zauważyłem, że w oku sprzedawcy błysnęła nutka zazdrości kiedy wspomniałem o iPhonie 4 „którego nie ma w magazynie”. Jednak po potwierdzeniu, że stawię się ze smartfonem i stosownymi dokumentami już pytań nie było.

Tak robią to inni



Cezary Tchorek-Helm


Komentarzy 0


RSS Google Wykop

Gotówka na Twoim koncie
nawet w 20 minut!

Komentarze do artykułu