Wybory we Francji - podstawowe pytania i odpowiedzi

Jedne z najważniejszych elekcji tego roku w najbliższy weekend zaczynają się we Francji. Podobnie jak w Wielkiej Brytanii i USA, także nad Sekwaną do głosu może dojść opcja izolacjonistyczna.

(fot. Jarry-Tripelon/Anzenberger / FORUM)

Czego dotyczą wybory?

W odbywającej się 23 kwietnia pierwszej turze wyborów prezydenckich, Francuzi wybiorą dwójkę kandydatów, którzy zmierzą się w drugiej turze 7 maja. Walka będzie rozstrzygnięta po pierwszej rundzie, jeżeli jeden z pretendentów zdobędzie ponad 50 proc. głosów, jednak jeszcze nigdy w historii bezpośrednich wyborów głowy państwa francuskiego się tak nie stało i nic nie zapowiada, że tym razem będzie inaczej.

Jak długo potrwają wybory?

Lokale wyborcze otwierają się o godzinie 8:00 i zamykają po 12 godzinach, czyli o 20:00. W mniejszych miejscowościach możliwe jest zakończenie głosowania już o 18:00, jeżeli lokalne władze tak zadecydują. Z uwagi na różnicę czasu komisje wyborcze na kontynencie amerykańskim będą działały w sobotę, aby mieszkańcy terytoriów zamorskich nie byli zniechęceni do pójścia do urn przez pierwsze wyniki exit polls.

Kiedy poznamy wyniki?

Zaraz po zamknięciu lokali wyborczych zostaną ogłoszone pierwsze nieoficjalne wyniki oparte na badaniach ankietowych (exit polls). Przecieki z danych ankietowych będą jednak dostępne w szwajcarskich i belgijskich mediach, gdzie nie mają odniesienia francuskie przepisy. Oficjalne wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich zostaną ogłoszone 26 kwietnia.

Kiedy nowy prezydent zacznie rządzić?

Oficjalne ogłoszenie zwycięzcy drugiej tury wyborów nastąpi najprawdopodobniej 11 maja, a inauguracja odbędzie się około 10 dni po zakończeniu wyborów. Wówczas prezydent powoła rząd tymczasowy, który będzie z nim rządził do powołania nowego parlamentu, czyli przez około dwa miesiące.

Czy to będzie koniec wyborczej gorączki we Francji?

Francuska konstytucja zakłada zaawansowane mechanizmy kontroli i równowagi między władzą wykonawczą (prezydent) i ustawodawczą (parlament), które pozwalają temu drugiemu nawet na zmarginalizowane głowy państwa do pełnienia funkcji reprezentacyjnych w przypadku braku porozumienia. Oznacza to, że dopiero po wyborach do Zgromadzenia Narodowego będzie tak naprawdę wiadomo, kto będzie rządził Francji i na ile silną będzie mieć władzę.

Wybory do Zgromadzenia Narodowego we Francji odbywają się w 577 okręgach jednomandatowych, z czego 27 przedstawicieli wybieranych jest w terytoriach zamorskich. Mandat otrzymuje kandydat, który zdobędzie ponad 50 proc., co zwykle wymaga przeprowadzenia dwóch tur. W tym roku wybory odbędą się 11 i 18 czerwca. Taka ordynacja promuje tradycyjnie największe na francuskiej scenie politycznej Partię Socjalistyczną oraz Republikanów (przed 2015 r. funkcjonującej pod nazwą Unia na rzecz Ruchu Ludowego). W 2012 r. te ugrupowania zdobyły łącznie 474 mandaty.

Kto będzie głosował?

Prawo głosu mają wszyscy obywatele francuscy, którzy ukończyli 18. rok życia, w tym także zamieszkujący 10 terytoriów zamorskich. Liczbę wyborców obecnie szacuje się na około 48 milionów. Frekwencja w wyborach prezydenckich zazwyczaj jest stosunkowo wysoka i kształtuje się w okolicach 80 proc., choć w tym roku frekwencja może być niższa, ponieważ, według badań, około jedna trzecia wyborców nie wie, na kogo zagłosować i czy w ogóle weźmie udział w wyborach.

Kto bierze udział?

W tegorocznych wyborach prezydenckich we Francji bierze udział 11 kandydatów, choć największe szanse na przejście do drugiej tury ma piątka:

Marine Le Pen (Front Narodowy)

(fot. Patrick Kovarik / Reuters)

Prawniczka. Przewodnicząca Frontu Narodowego od 2011 r., po 40 latach zastąpiła na tym stanowisku swojego ojca Jean-Marie Le Pen. Skupiła się na wyważaniu wizerunku partii kojarzonej przedtem z jej antysemityzmem i negacją Holokaustu przez jej założyciela. Nawołuje do wystąpienia Francji ze strefy euro oraz domaga się referendum w sprawie wystąpienia z Unii Europejskiej. Sama nazywa się czasem "Madame Frexit". Postuluje protekcjonizm mający na celu zahamowanie przenoszenia fabryk za granicę, w tym do Polski. Kampanię wyborczą buduje na silnej retoryce antyimigranckiej i antyislamskiej. Nie są tajemnicą jej dobre stosunki z rosyjskim prezydentem Władmirem Putinem.

Emmanuel Macron (Naprzód!)

(fot. Christian Hartmann / Reuters)

Były bankowiec. W latach 2006-2009 członek Partii Socjalistycznej. Nigdy wcześniej nie zajmował stanowiska wymagającego zwycięstwa w wyborach, przez co zarzuca mu się brak doświadczenia. Nie ma też jasno sprecyzowanych poglądów ani spójnego programu. Jak sam określa, nie jest ani prawicowcem, ani lewicowcem. Był doradcą prezydenta Francoisa Hollande'a, a w latach 2014-2016 ministrem gospodarki. Przeforsował wówczas dwie kontrowersyjne ustawy uelastyczniające nieco francuski rynek pracy, które wywołały szereg protestów w całym kraju. Jego sztandarowym postulatem jest program inwestycyjny o wartości 50 mld euro mający na celu m.in. zastąpienie węgla energią odnawialną w miksie energetycznym, szkolenia zawodowe dla bezrobotnych czy rozwój infrastruktury. Zamierza ciąć podatki dla przedsiębiorstw, by firmy nie uciekały za granicę. Skupia się na obniżaniu bezrobocia.

Francois Fillon (Republikanie) ­

(fot. Christian Hartmann / FORUM)

Prawnik, wieloletni parlamentarzysta, premier w latach 2007-2012. W partyjnych prawyborach pokonał m.in. byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego i byłego premiera Alaina Juppégo. Zamierza ograniczyć zatrudnienie w przerośniętym sektorze publicznym o 500 tys. etatów, czyli o ponad 9 proc. oraz obniżyć zasiłki socjalne. Ma to przynieść oszczędności dające ulgę klasie średniej. Zamierza także zlikwidować podatek od bogactwa. Ostro wypowiada się przeciw dżihadystom, których chce pozbawiać francuskiego obywatelstwa. W polityce zagranicznej opowiada się m.in. za zniesieniem sankcji nałożonych na Rosję.

Benoît Hamon (Partia Socjalistyczna)

(fot. Martin Bureau / Reuters)

Historyk. Niespodziewany zwycięzca prawyborów w Partii Socjalistycznej, w których faworytem był Manuel Valls. Postuluje skrócenie tygodnia pracy z 35 do 32 godzin, anulowanie ustaw uelastyczniających rynek pracy, opodatkowanie robotów, a także wprowadzenie dochodu gwarantowanego dla wszystkich zarabiających poniżej 2185 euro. Zamierza także zastępować odnawialnymi źródłami energii elektrownie atomowe, które mają zniknąć do 2050 r.

Jean-Luc Mélenchon (Niepokorna Francja) ­

(fot. Alain Jocard / FORUM)

Wieloletni działacz organizacji komunistycznych i trockistowskich, które popierają go w tych wyborach. W późniejszym okresie członek Partii Socjalistycznej, którą opuścił w 2016 r., uznając ją za zbyt umiarkowaną, rozbijając tym samym elektorat lewicy. W jego programie znajdują się takie punkty jak: podatek w wysokości 100 proc. dla dochodów powyżej 30 tys. euro miesięczne, podniesienie płacy minimalnej do 1300 euro, skrócenie tygodnia pracy z 35 do 32 godzin, 100 mld euro na zielone projekty zastępujące docelowo energetykę jądrową, a także likwidacja bezdomności. Postuluje także wystąpienie Francji z Unii Europejskiej oraz NATO.

Pozostała szóstka kandydatów to:

Nathalie Arthaud (Walka Robotnicza) ­profesor ekonomii, trockistka

Philippe Poutou (Nowa Partia Antykapitalistyczna) – związkowiec w fabryce Forda i działacz społeczny

Jean Lassalle (Opór!) – ekolog i obrońca terenów rolniczych, występował jako przeciwnik przenoszenia fabryk

Nicolas Dupont-Aignan (Powstań Francjo) – Gaulista, konserwatysta i eurosceptyk

Jacques Cheminade (Solidarność i Postęp) – wróg światowej finansjery, jego program opiera się w dużej mierze na kolonizacji innych planet Układu Słonecznego.

Co inwestor powinien wiedzieć przed wyborami we Francji

Co inwestor powinien wiedzieć przed wyborami we Francji

Na ostatniej prostej przed pierwszą turą wyborów prezydenckich we Francji czterech kandydatów idzie łeb w łeb i każdy z nich ma spore szanse na awans do drugiej rundy. Tyle że z punktu widzenia inwestorów kandydaci ci dzielą się na złych, bardzo złych i brzydkich.

Jak układają się sondaże?

Faworytami sondaży są obecnie Emmanuel Macron oraz Marine Le Pen. Do gry w ostatnich tygodniach włączył się ponownie Francois Fillon, który stracił znaczną część poparcia po wyjściu na jaw skandalu "Penelopegate". Żona Fillona miała zajmować fikcyjne stanowisko jego asystentki i otrzymać za to wynagrodzenie w łącznej wysokości 600 tys. euro, co nie spodobało się wyborcom. Podobne zarzuty ciążą także na kandydatce Frontu Narodowego, która rzekomo zatrudniała na fikcyjnych posadach w Parlamencie Europejskim członków partii, jednak jej zwolennicy nie przejęli się zbytnio wyjściem na jaw tych informacji.

W ostatnich tygodniach istotny skok poparcia odnotował radykalny Jean-Luc Mélenchon, zmniejszając w znacznym stopniu szanse socjalisty Hamona. Różnice w poparciu są jednak na tyle małe, że właściwie trudno przewidzieć, kto rzeczywiście wejdzie do drugiej tury. Pewne wydaje się tylko to, że jeśli znalazłaby się w niej Marine Le Pen, przegrałaby z każdym. Istnieje zatem duża szansa na powtórkę z 2002 r., kiedy to ojciec szefowej FN, Jean-Marie Le Pen, przeszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich i poniósł dotkliwą porażkę w starcu z Jacquesem Chirakiem, zdobywając niecałe 18 proc. głosów. Jej szanse zwiększyłoby jednak znalezienie się w drugiej turze z Francoisem Fillonem. Na jej korzyść działa także potencjalne niska frekwencja, która może być pod presją niezdecydowania sporej części wyborców oraz potencjalnego zagrożenia terrorystycznego.

(Elabe)

Jakie są najważniejsze kwestie w kampanii?

Tematy w kampanii obracają się wokół kwestii socjalnych, takich jak długość tygodnia pracy i wiek emerytalny, ochrona miejsc pracy, a także wyrównywaniu szans i tożsamości narodu francuskiego. Wiele uwagi poświęca się także kwestiom imigracji. Swoje miejsce ma również tematyka terroryzmu islamskiego i związanych z nim zagrożeń.

Dlaczego te wybory są takie ważne?

W kampanii wyborczej pojawiają się silne głosy przeciwko Unii Europejskiej, a także wspólnej walucie, które znajdują spory odzew w stosunkowo dużej części elektoratu. Francja to jeden z głównych filarów, na których opiera się idea integracji europejskiej i wystąpienie Paryża z tego procesu mogłoby oznaczać koniec euro oraz wspólnoty europejskiej.

Robert Szklarz

Źródło:
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~bkb2

Polska otwiera wraz z Niemcami targi w Hanowerze a w tym czasie Francja jest bliska wyjścia z EU ....!!!

! Odpowiedz
3 1 ~TIR-driver

Wpiszcie w Google "AIDS Ukraina" A dowiecie się jakie grozi nam niebezpieczeństwo w związku ze sprowadzaniem tłumów Ukraińców do Polski.


! Odpowiedz
1 2 ~Katar

Jeżeli wprowadzą ten podatek 100% to będzie konieć gospodarki Francji która zmienia się w Wenezuele

! Odpowiedz
1 0 ~Jajo

Dobra tam... Wybory...
Euro jutro w dol czy w gore przez ten "prawdomowny" bajzel?

! Odpowiedz
0 3 ~xyz

Jeśli Marine wejdzie do 2 tury z dużą przewagą to EURUSD w dół poniżej 1.00 ale EURPLN wystrzał w górę 4.50-4.60.
A jeśli w drugiej turze będzie Marine + ten stary komunista to wtedy EURUSD 0.85-0.90, EURPLN powyżej 4.60, przynajmniej chwilowo.
W przypadku Macron / Le Pen i przewagi tego pierwszego reakcja oczywiście w drugą stronę ale juz nie tak silna. EURUSD max 1.08-1.10, EURPLN może przez chwilę 4.20.

To moje typy, czyste zgadywanie. Ktoś ma inne przemyślenia?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~franuz

Dużo nieprawdziwych informacji. Np. Melenchon wcale nie postuluje opuszczenia UE ani też 100% najwyższego progu dochodowego.

! Odpowiedz
3 1 ~gb

wyluzuj...to niemiecki portal do indoktrynowania lemingow...po co lemingom prawdziwe informacje ?

! Odpowiedz
0 1 ~eresz odpowiada ~gb

niemiecki? jak już to szwedzki

! Odpowiedz
1 1 ~retger

zdajcy ludzkiej rasy

! Odpowiedz
5 2 ~gawron

Do 2 tury przechodzi lepen i macron
W 2 turze wygrywa lepen.
inaczej nie bedzie. i wcale nie swiadczy to ze euro bedzie tracic.
co nie macie nauczki na dolarze po FED w tym roku ? teraz nic sie nie trzyma kupy,
satanisci jada juz po calosci bo maja juz wszystko i wszystkich w garsci.
ludzie to gatunek skazany na zaglade predzej czy pozniej o ile nie zaingeruje ktos z zewnatrz za wczasu. wiekszosc populacji to tempe baranki boze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl