Trump nie zamierza publikować swych zeznań podatkowych

Prezydent elekt Donald Trump oświadczył w środę na konferencji prasowej, że nie opublikuje swoich zeznań podatkowych. Powiedział, że nie interesuje się nimi nikt poza reporterami.

Prezydent elekt Donald Trump
Prezydent elekt Donald Trump (fot. Shannon Stapleton / Reuters)

Trump poinformował, że kiedy obejmie prezydenturę, jego firmami zarządzać będą jego synowie Eric i Donald junior. Zapewnił, że jego firmy będą miały strukturę, która zapewni, iż on sam nie będzie miał wpływu na zarządzanie nimi.

Trump odrzuca doniesienia o rzekomych rosyjskich materiałach

Donald Trump oświadczył w środę, na pierwszej konferencji prasowej od prawie sześciu miesięcy, że niezweryfikowane informacje o zbieraniu przez Rosję kompromitujących go materiałów, to "fałszywe doniesienia" sfabrykowane przez "chorych ludzi".

Prezydent elekt oświadczył, że nie robi żadnych interesów z Rosją ani w Rosji. Powiedział, że nie wie, czy jego relacje z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem będą dobre, ale że ma taką nadzieję.

Wcześniej w środę Trump zapewniał, że Rosja nigdy nie próbowała wywierać na niego nacisku. Skrytykował agencje wywiadowcze za doniesienia, jakoby Moskwa zebrała materiały, które go rzekomo kompromitują.

Trump został w ub. tygodniu poinformowany przez szefów amerykańskich służb wywiadowczych o możliwości istnienia kompromitujących go materiałów. Na konferencji prasowej powiedział m.in., że to "hańba", że informacje z tego briefingu przedostały się do mediów. Nie wykluczył, że przecieku dokonały amerykańskie agencje wywiadowcze.

Powtórzył, jak wcześniej w środę pisał na Twitterze, że agencje wywiadowcze nie powinny były pozwolić, aby te "fałszywe wiadomości" wyciekły do opinii publicznej. "Myślę, że to hańba. (...) To jest coś, co zrobiłyby nazistowskie Niemcy" - powiedział.

Trump przyznał w środę, że jest prawdopodobne, iż to Rosja dokonała cyberataków w USA, ale potwierdził, że jego celem są lepsze relacje z Moskwą. Zastrzegł zarazem, że nie istnieje "przycisk resetu" z Rosją.

"Jeśli Putin lubi Donalda Trumpa, to uważam to za atut, a nie za problem" - powiedział. Dodał, że kiedy on będzie prezydentem, Rosja "będzie bardziej szanowała nasz kraj". Powiedział też, że wszystkie kraje "będą nas szanować o wiele bardziej" niż pod rządami poprzedniej administracji". Podkreślał też, że USA są przedmiotem hakerskich ataków "ze strony wszystkich, łącznie z Rosją i Chinami".

Trump chce szybko zbudować mur na granicy z Meksykiem

Donald Trump oświadczył w środę, że natychmiast po objęciu prezydentury USA (20 stycznia) przystąpi do rozmów z Meksykiem w sprawie budowy muru na granicy między obu krajami, mającego zapobiegać nielegalnej imigracji.

Występując na konferencji prasowej w Nowym Jorku, Trump zapowiedział szybkie rozpoczęcie budowy tego muru. Podkreślił, że "nie chce czekać rok czy półtora roku".

Podczas kampanii wyborczej Trump zapowiadał, że koszty budowy tego muru granicznego będzie musiał ponieść Meksyk.

Trump nie zgodził się na zadanie pytania przez reportera CNN

Donald Trump, który wystąpił w środę na konferencji prasowej, nie zgodził się na zadanie pytania przez reportera telewizji CNN. Nazwał tę telewizję "oszukańczymi wiadomościami" (fake news), a portal Buzzfeed "żałosną stertą śmieci".

CNN podał we wtorek informację o tym, że w zeszłym tygodniu szefowie agencji wywiadowczych USA powiedzieli Trumpowi o niezweryfikowanym raporcie na temat kompromitujących go materiałów, jakie rzekomo zbiera Rosja. Także Buzzfeed obszernie o tym informował i opublikował w całości ów raport.

Gdy w środę reporter CNN Jim Acosta po raz kolejny próbował zadać Trumpowi pytanie, prezydent elekt powiedział mu: "Nie ty, nie ty. Twoja organizacja jest okropna, nie zamierzam pozwolić ci zadać pytania".

Acosta zareagował słowami: "Panie prezydencie elekcie, to niestosowne". W telewizji CNN powiedział później, że rzecznik Trumpa, Sean Spicer, zagroził, że każe go wyrzucić z sali, jeśli będzie nadal próbował zadać pytanie.

Portal Buzzfeed Trump nazwał "żałosną stertą śmieci" i zagroził mu "konsekwencjami".

Prezydent elekt zdecydowanie odrzucił doniesienia o zbieraniu przez Rosję kompromitujących go materiałów. Uznał je za "fałszywe doniesienia" sfabrykowane przez "chorych ludzi".

Po konferencji Trumpa CNN zapewniła w oświadczeniu, że jej relacja była wyważona i udokumentowana i zdecydowanie różniła się od opublikowania przez Buzzfeed niezweryfikowanego raportu.

Prezydent Meksyku: Jesteśmy gotowi do rozmów z USA, ale nie zapłacimy za mur

Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto wyraził w środę gotowość do podjęcia rozmów z administracją Donalda Trumpa m.in. na temat handlu, bezpieczeństwa i migracji. Zaznaczył jednak, że jego kraj nie pokryje kosztów związanych z budową muru na granicy ze Stanami Zjednoczonymi.

"Wszystkie kwestie, które określają nasze bilateralne stosunki (USA i Meksyku - PAP) będą przedmiotem dyskusji, a chodzi m.in. o bezpieczeństwo, migrację i handel" - podkreślił Pena Nieto, przemawiając przed grupą dyplomatów.

Odnosząc się do środowej konferencji prasowej Donalda Trumpa, a w szczególności wypowiedzi prezydenta elekta na temat budowy muru na granicy z Meksykiem, Pena Nieto zaznaczył, że jest gotów na inwestycje, które uczynią granicę między obu krajami bardziej bezpieczną. Podkreślił jednak, że nie zapłaci za mur. Jego zdaniem amerykański rząd także ponosi odpowiedzialność za falę nielegalnej migracji z Meksyku do Stanów Zjednoczonych.

(PAP)

az/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 3 ~ot_co

Okazało się, że raport dotyczący rzekomego szantażowania Trumpa przez rosyjskie tajne służby był internetowym żartem grupy trolli z portalu 4chan. Na tym popularnym forum internetowym kilku użytkowników zaplanowało dokonanie takiego dowcipu. Wymyślili historię o tym jak Trump zatrzymał się w Moskwie w pokoju hotelowym zajmowanym wcześniej przez Baracka Obamę i wynajął dwie prostytutki, by obsikały łóżko, na którym wcześniej spał Obama. Miał to zrobić z nienawiści do demokratycznego prezydenta. Trolle wysłały maila z tą historią do Ricka Wilsona, republikańskiego sztabowca znanego z niechęci do Trumpa. On przekazał tę fałszywą informację CIA oraz demokratycznym sztabowcom. CIA włączyła ją do tajnego raportu o ingerencji Rosji w wybory, który pokazała Obamie i Trumpowi. Fragment raportu z tą dezinformacją wyciekł następnie do mainstreamowych mediów. Raport został opublikowany przez portal BuzzFeed i CNN.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~savi

A ty wiesz to bo jesteś lepiej poinformowany niż agencje wywiadowcze ;o Drogi Wielki Bracie powiedz mi jakie padną liczby w totku w sobotę bo zapewne to też wiesz :>

! Odpowiedz
1 16 ~lemingolog

Kiedy mur miedzy Polską a emiratem niemieckim?

! Odpowiedz
1 3 ~banderolog

i banderlandem?

! Odpowiedz
0 6 ~Ferdek

Jak to jest . W USA [ wielkiej demokryyycji ] domagają się publikacji zeznań podatkowych biznesmena TRUMPA a w demokratycznej POLSCE zeznania podatkowe i oświadczenia majątkowe tysięcy sędziów , prokuratorów są od lat tajne i gdy Pis "ustawowo" nakazało jawną publikację w/w dokumentów to podniósł się skowyt niesamowity . Dlaczego w tym temacie taka cisza wyborców opozycji . ... NIE JESTEM WYBORCĄ pis .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 ~bilans

U nas przedsiębiorcy walczą jak lwy, aby zakazać kontroli. To norma że nie chcą pokazywać ksiąg a Trump nawet zeznań. To proste dlaczego ...

! Odpowiedz
1 6 ~lolo

"" że nie wie, czy jego relacje z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem będą dobre, ale że ma taką nadzieję.""

Nooo - to eksperyment Banderland do utylizacji PS. A general Misiewicz do apteki

! Odpowiedz
8 8 ~kucharz

Rosja ma Trumpa na widelcu

! Odpowiedz
0 7 ~lemingolog

a ja mam cie na celowniku

! Odpowiedz
0 5 ~hehehe odpowiada ~lemingolog

nie doleci - on w banderowskiej ziemiance na polskim Wolyniu :)

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl